| |
 Pamiętnikiem opiekuje się nutria Do 20 września 2008 r pamiętnikiem opiekowała się Magic Dog. Do 15 kwietnia 2008 r pamiętnikiem opiekowała się Limonka
Zmiany...
Dodała Rose Weasley Piątek, 03 Października, 2008, 18:41
Nadal nie mam dostępu do internetu, a tą notkę mogłam dodać tylko dla tego, że napisałam ją nieco wcześniej i zapisałam na poczcie mailowej. Tak więc mogłam ją dodać u kuzyna^^. Pozdrawiam Was serdecznie i liczę na wytrwałość.
By uczcić szczególny przed dzień wyjazdu ,,uroczych maluszków” do szkoły, wydano uroczytą kolację na którą przybyła cała familiada. Nie obyło się bez łez babci Molly, długiego monologu wuja Precy'go na temat
przestrzegania regulaminu i staraniu się już w czesnych latach szkoły o pozycję prefekta, jak i ambitnych planów mamy sugerującej, że praca w ministerstwie byłaby dla mnie najodpowiedniejsza. Jakby mnie to w ogóle obchodziło?
Równie dobrze mogłabym zostać babcią zielką, osobą która zbiera odpowiednie zioła do mikstur magicznych i sprzedaje je nielegalnie na ulicy Nokturnu. Jak wiecznie powtarza matka, niezwykle hańbiące zajęcie.
Jedynym dotychczasowym urozmaiceniem dnia były śmiechowe żarty wujka Georga, który uparł się bym mówiła do niego po imieniu.
-Ale mi tak głupio-wyznałam, czując jak moje policzki robią się różowe z przejęcia.
-Jak chcesz,-błysnął zębami w uśmiechu- za kilka lat samo przyjdzie.
Pokiwałam głową, chociaż wuj i tak już nie zwracał na mnie uwagi,zresztą wszyscy byli zajęci czym innym. Czułam jak ogarnia mnie gorycz. W gardle zebrała mi się klucha, jednak nie chciałam się rozkleić publicznie,
więc szybko wstałam od stołu i pobiegłam na górę przeskakując po kilka stopni na raz. Gwałtownie otworzyłam drzwi mojego pokoju, zobaczyłam Lily i Hugona szperających w mojej komodzie. Ogarnęła mnie szalona wściekłość.
-Wynocha!, Precz!-darłam się wniebogłosy podchodząc i waląc po głowach książka do historii magi brata i kuzynkę. Spojrzeli na mnie krzywymi minami, a w oczach Lil wezbrały się łzy. Zaczęłam żałować swojego
wybuchu, zdając sobie sprawę, że księga którą dostali była naprawdę ciężka. Dzieciaki bez słowa opuściły pokój z minami niesłusznie zbitego psa. Niezadowolona przysiadłam na rogu łóżka, patrząc co zdążyli już przejrzeć. Na szczęście były to tylko stare zdjęcia, na których jestem z Albusem jako dzieciaczki kąpiące się nago w baseniku przed domem (robota mamy, której w tamtych czasach przypomniały się lata dzieciństwa), ja z Albusem w pierwszym dniu szkoły i zapomniana już fotka na której uśmiechnięci, od ucha do ucha obejmujemy się i co chwila wybuchamy śmiechem. Pamiętam dokładnie tę chwilę, było to w drugiej klasie, przed Bożym Narodzeniem, kiedy to po udanej bitwie na śnieżki pozowaliśmy do zdjęcia Roxane (naszej starszej kuzynce, córce wujka Georg'a i Angeliny).
-Powinnaś pomyśleć o ramce na to zdjęcie.-rozległ się głos za moimi plecami, drgnęłam i spojrzałam szybko za siebie.-Wyglądamy na nim rozkosznie. Spojrzałam z udawanym oburzeniem na Albusa, który stał z kpiącym uśmieszkiem obok i przyglądał się naszym podobizną w wyżej wspomnianym baseniku.
-Oprawię je w ramkę pod warunkiem, że osobiście pokarzesz je babci Molly.-powiedziałam mruząc oczy.
Albusowi momentalnie zniknął uśmieszek z twarzy, pozostawiając nieszczere przerażenie. Wiedział równie dobrze jak ja, że babcia Weasley rozpłacze się nad fotografią i zacznie nas po kolei przytulać mówiąc, jacy my to już dorośli jesteśmy, a jeszcze niedawno pieluchy nam zmieniała.Wybuchnęłam śmiechem, na co Alb mi wtórował.
-Kapituluję-odezwał się
-Wiem kuzynku. Ze mną nie masz szans.-krzyknęłam i rzuciłam w niego nieco za mocno poduszką, która trafiła w jego brzuch tak, że przez chwilę nie mógł złapać oddechu. Przerażona nie na żarty, stanęłam przy nim przygotowana na usta-usta. Bardzo śmieszny sposób na pomoc w oddychaniu, osobie niezdolnej do tego, bez pomocy magi. Uczyła nas tego w dzieciństwie moja matka, twierdząc, że taka wiedza nie zaszkodzi. Pochylając się nad nim niespodziewanie dostałam w twarz, moim miśkiem. Wrzasnęłam i schowałam się za łóżko, skąd zaczęłam bombardować przeciwnika. Wkrótce dołączyli się do nas Lilly, Hugon, Roxane i James, gdzie podzieleni na dwie grupy, dziewczyny-chłopaki walczyliśmy zaciekle. Chyba nikt się nie zdziwi słysząc, że przegrałyśmy? Lil ugodzona w tył głowy zaniosła się krowim skowytem, na co przerażona ciotka wpadła do pokoju i zrobiła Jamesowi
awanturę. Ściągnięta na górę krzykami mama wbiegła do pokoju, krzycząc jeszcze głośniej niż ciocia Ginny, chociaż nie znała powodu zamieszania. Rozbawieni z Albusem wymknęliśmy się za drzwi pozostawiając całe towarzystwo w moim pokoju. Wybiegliśmy na podwórze z zamiarem wybrania się na długi spacer do naszej starej chatki na drzewie, pośrodku gordykowskiego parczku.
Chłodny wiatr rozwiał mi włosy, niezgrabnie związane w wyskoki koński ogon. Było mi koszmarnie zimno, gdyż wybiegliśmy z domu w krótkich rękawkach. Chwyciłam mocno kawałek deski przybitej do pnia drzewa, były to
prymitywne schody prowadzące do naszego domku. Ile czasu spędzaliśmy tam będąc dziećmi? Było to nasze odludzie, gdzie samotnie mogliśmy cieszyć się wyłącznie swoim towarzystwem. Domek budował wujek Harry obiecawszy pierw, że nikomu nie powie o naszej kryjówce, jak dotąd dotrzymuje słowa. Podziwiam go, zwłaszcza jeśli pomyślę, że zrobił to całkowicie niemagicznie. Własnymi rękoma razem z Albusem przybijali gwoździe i nadawali
odpowiedni kształt deską. Schyliłam się stojąc na drewnianym podeście przed domkiem sięgającym
mi zaledwie do ramienia i poprawiłam wycieraczkę leżąca pod dziwnym kątem. Sięgnęłam za bluzkę wyciągając długi wisiorek ze srebrnym kluczykiem, wielkości sporego gwoździa. Wsadziłam go w dziurkę i przekręciłam
dwa razy, po czym nacisnęłam klamkę. Poczułam smród stęchlizny, w końcu ostatni raz byliśmy tu w poprzednie wakacje. Wewnątrz było chłodno, jednak solidne ścianki i dach nie przepuszczały wiatru. Usiadłam w prostym
drewnianym fotelu delektując się cudownymi wspomnieniami z tego miejsca. Pamiętam jak mieliśmy po siedem lat, Albus ciągle powtarzał, że jak dorośniemy to się ze mną ożeni. Również tego chciałam. Wyobrażałam sobie jak
będzie cudownie mieć piękną sukienkę, buty i powóz z białymi końmi. W końcu moja matka zirytowana bezsensownością naszych planów wytłumaczyła
nam co to jest kazirodztwo. Od tamtej chwili nasze plany legły w gruzach.
-O czym myślisz?-spytał miękko Albus, szybko sprowadzając mnie na ziemię.
-Wspominam.
-Trudno tu tego nie robić?-raczej stwierdził niż zapytał.-Muszę ci się z czegoś zwierzyć. Wiesz przecież, że jesteś i zawsze będziesz moją najlepszą przyjaciółką.
Połknęłam głośno ślinę, już wiedziałam o co chodzi. Wyczytałam to z jego twarzy. Pojawił sie ktoś inny w jego życiu. Wiedziałam, zanim zdarzył to powiedzieć. W milczeniu pokiwałam głową.
-Znam ją?-nie wydawał się wcale zdziwiony tym pytaniem. Przecież zawszę rozumieliśmy się bez słów.
Milczał przez chwilę.
-To Lauren, tak?-zapytałam z nutką histerii w głosie. Nadal milczał, a więc to prawda.
Zaczęły mnie piec oczy, mój świat został zawalony. Jestem zmuszona ułożyć go na nowo. Nie chciałam by widział jak mną to wstrząsnęło. W końcu był moim kuzynem, przecież wiem o tym, nie liczyłam na nic więcej tyko szczerą, wieczną przyjaźń. Więc o co chodzi? Po chwili sama przed
sobą wyznałam, że nie chcę się nim z nikim dzielić.
Patrzał na mnie smutno zielonymi oczyma, zakochany, to widać.
-Cieszę się.-skwitowałam swoje uczucia i tak już musiało być.
Musiałam udawać, że wszystko jest w porządku.-Idę się przejść.-rzuciłam i ruszyłam do drzwi. Gdy dotknęłam klamki poczułam dłoń na ramieniu.
Odwróciłam się.
[ 14 komentarze ]
Wprowadzenie.
Dodała Rose Weasley Niedziela, 21 Września, 2008, 21:43
To jest moja Rose i jej świat, który pragnę wam przedstawić. Niektórzy z pewnością znają mnie z pamiętnika Hanny Abbott. Notki będą ukazywały się co sobotę tak jak u mojej puchonki. A teraz zapraszam do czytania tego krótkiego, wprowadzającego tekstu.
Pozdrawiam:*
Rose, kto wymyślił dla mnie takie dziwne imię? Zapytałam o to kiedyś mamę, a ta oczywiście zbyła mnie dość szybko nie udzielając odpowiedzi.Zawsze lubiła bardziej Hugona, zawsze. Nie rozumiem tylko, czego jej we mnie
brak? W końcu tata zawsze powtarzał, że inteligencję mam po matce i we wszystkim ją przypominam. Chyba, że ona nie lubi samej siebie, co jest całkiem możliwe biorąc pod uwagę fakt, jaką krytykantką stała się dla samej siebie, od kiedy na świat przyszedł Hugon, tak przynajmniej mówi tatuś. Nie winię za nic swojego brata, bo czy to jego wina, że matka ma na jego punkcie obsesję?
Dwa lata temu przekroczyłam progi Hogwartu i od tamtego czasu czuję się spełniona. Tutaj mogę ćwiczyć i poznawać nowe czary oraz szkolić się w swoich ulubionych przedmiotach którymi są transmutacja i zaklęcia. Mój
najlepszy przyjaciel i zarazem kuzyn Albus woli za to eliksiry i obronę przed czarną magią, więc pomagamy sobie wzajemnie. Skoro już jesteśmy przy Albusie, to w takim chłopaku mogłabym się zakochać. Zrównoważony,
spokojny, służący dobrą radą i bardzo ludzki. Nie ukrywa swoich emocji za co jestem mu wdzięczna, gdyż nienawidzę niejasnych sytuacji. Szkoda tylko, że to mój kuzyn.
Trafiłam do Ravenclawu co było dużym zaskoczeniem wśród rodziny, z której wszyscy byli gryfonami. Mama, tata, babcia Molly, dziadek Artur, wujek George, Percy, Bill i Charlie, oraz nieżyjący Fred, jak i ciocia Ginny ze
swoim mężem Harry'm. Nie szczególnie się tym przejęłam, nie chcę już w niczym przypominać mojej rodzicielki. Zabolało mnie jedynie to, że Albus idąc śladem rodziny trafił do Gryffindoru. Oczywiście nie przeszkadza nam
to w najmniejszym stopniu, jednak fajnie byłoby spotykać się gdzieś indziej jak tylko w bibliotece lub Wielkiej Sali gdzie i tak siedzimy osobno. W tym roku do Hogwartu dołączy mój brat Hugo i siostra Albusa a moja
kuzynka Lily. Całymi godzinami gadają tylko o domu w którym się znajdą (każde z nich chce być gryfonem) lub ewentualnie o różdżkach które jadą kupić, wspólnie zresztą, w przyszłym tygodniu. Odkąd sięgnę pamięcią na zakupy nasi rodzice wybierają się razem, nic dziwnego skoro mieszkamy dwie ulice dalej niż Potterowie w Dolinie Godryka. Wujek Harry bardzo chciał zamieszkać w wiosce gdzie niegdyś zginęli jego rodzice. Cała trójka to znaczy tata, wujek i mama kiedy byli jeszcze w szkole obiecali w przyszłości zamieszkać blisko siebie. Z tego oto powodu
przyszłam tutaj na świat i tu mieszkam.
[ 17 komentarze ]
| Script by Alex
| | |



 Magiczny wypoczynek dla kazdego!

Newsy po angielsku:
MuggleNet
The Leaky Cauldron
Harry Potter's Page

KONKURS
Pamiętnik Albusa Dumbledora!

ŻONGLER
KSIĘGA HOGWARTU
 Nasza Szkoła Hogwart
Nasza strona JK Rowling
Nowości na stronie JKR!
Związek Krytyków ...!
Pamiętnik Miesiąca!
Konkurs ZKP
Pamiętnik Hermiony!
Pamiętnik Ginny!
Pamiętnik Malfoy'a!
Pamiętnik Rona!
Pamiętnik Harrego!
Pamiętnik J. Pottera
Pamiętnik Lily Evans!
Pamiętnik Freda i Georga
Pamiętnik Lavender
Lily i James Potter
Pamiętnik Padmy Patil
Pamiętnik Dorcas Burska
Natasha Potter
Susan Bones
Aurora Silverstone
Pamiętnik Toma Riddle'a
Meadows Dorcas
Pamiętnik Laury Diggory
Pamiętnik Hannah Abbott
Pamiętnik Hagrida!
Pamiętnik Petunii Ewans!
Pamiętnik Lily Potter!
Pamiętnik W. Kruma!
Mary Ann Lupin!
James Potter Junior!
Madeleine Halliwell
Roxanne Weasley
Joanne Carter (Black)
Pamiętnik Wiktorii Fynn
Pamiętnik R. Lupina!
Pamiętnik J. Darkness!
Lucius Malfoy
Pamiętnik Teda Lupina
Syriusz Black'a!
Pamiętnik Fleur!
Pamiętnik Marty Pears
INKUBATOR
Pamiętnik Luny!
Pamiętnik Bellatrix Black
Pamiętnik Rose Weasley!
Pamiętnik Alicji Spinnet
Pansy Parkinson
Pamiętnik Cho Chang!
Nowa Księga Huncwotów
Pamiętnik Voldemorta
Victorie Weasley
Pamiętnik Romildy Vane
DO PRZEJĘCIA:
Minerwa McGonagall
Albus Dumbledore
Molly Weasley
Nymphadora Tonks
Cedrik Diggory
Albus Severus Potter
Pamiętnik Parvati Patil!
Gilderoy Lockhart
Percy Weasley
Angelina i Katie
Neville Longbottom
Lekcje zielarstwa
ARCHIWUM
Myślodsiewna Snape'a
Pamiętnik Ritty Skeeter!
Pamiętnik Tamary Black
Arien Halfelven
Pomona Sprout
Alastor Moody
Pamiętnik S. Trelawney
Pamiętnik Ann Raven
Pamiętnik Artanis
Marietta Egdecombe
Peter Pettigrew
Pamiętnik Sary Potter

CIEKAWE DZIAŁY
(Niektóre do przejęcia!)
Bestiarium HP!
Biografie HP!
Madame Malkin
W.E.S.Z.
Wmigurok
Księgi Magii
OPCM
Artykuły o HP
Chatka Hagrida!
Plotki z kuchni Hogwartu
Lekcje transmutacji
Lekcje: eliksiry
Kącik Cedrica
Nasze Gadżety
Poznaj swój HOROSKOP! (na luty 2008)
Zakon Feniksa
Dodaj własnego Newsa!

LSM zaprasza na Magiczne Lato i Magiczną Zimę z Harrym Potterem na Zamku Czocha oraz na Zamku w Gniewie!



Jeżeli chcesz otrzymywać najświeższe nowinki ze Świata Magii to wpisz niżej swój adres e-mail
 Najlepsze środki na odchudzanie działają na bazie guarany
| |