Startuj z namiNapisz do nasDodaj do ulubionych
   
 


F.A.Q.

Wyjaśnienia JK Rowling na powtarzające się pytania fanów zamieszczone na jej oficjalnej stronie.



F.A.Q. o książkach

  • Bardzo prosimy, czy mogłabyś podać nam pozostałe dwa tytuły, które brałaś pod uwagę?

    Tak ładnie poprosiliście, a ja muszę odmówić… może po wydaniu książki…

  • Co oznacza „Deathly Hallows”?

    Wszelkie wyjaśnienia słowa „Hallows” zdradziłyby zbyt dużo na temat fabuły książki – cóż, taka jest prawda, nie sądzicie? Skoro to tytuł i w ogóle. Dlatego przykro mi, ale nie odpowiem.

  • Czy liczba mnoga słowa „horkruks” to „horkruksowie”? (ang.: ‘Horcrux’ – ‘Horcri’)


    Nie, liczba mnoga słowa „horkruks” to „horkruksy” (ang.: ‘Horcruxes’), co potwierdza nam tytuł jednego z rozdziałów Księcia Półkrwi.

  • Veritaserum odgrywa ważną rolę w czwartym tomie, gdy prawda o Szalonookim
    Moodim wychodzi na jaw. Dlaczego w takim razie nie jest ono używane, np. podczas
    procesów, o których jest mowa w tejże książce? Sprawiłoby to, że decydowanie o
    takich sprawach, jak niewinność Syriusza Blacka, byłoby łatwiejsze.


    Veritaserum najlepiej działa na osoby niepodejrzewające niczego, bezbronne i niezbyt dobrze przeszkolone (w taki lub inny sposób) by umieć się przed nim bronić. Zanim podano mu eliksir, Barty Crouch został zaatakowany i dlatego czuł się dość przymulony, w przeciwnym razie wykorzystałby różne sposoby, które uchroniłyby go przed działaniem tego środka - mógł zakleić sobie gardło a potem złożyć fałszywe świadectwo swojej niewinności, mógł zmienić serum w coś innego nawet zanim dotknęłoby ono jego ust lub mógł także użyc oklumencji, by nie poddać się wpływowi eliksiru. Innymi słowy, tak jak każdy inny rodzaj magii w książkach, veritaserum nie jest niezawodne. A ponieważ niektórzy czarodzieje potrafią oprzeć się jego działaniu, a inni nie, używanie serum prawdy podczas procesu jest niesprawiedliwe i niepewne.

    Syiusz mógł się zgodzić na veritaserum, gdyby dano mu taką szansę, ale nikt mu tego nie zaproponował. Pan Crouch senior, opętany władzą i coraz bardziej niesprawiedliwy w stosunku do podejrzanych, wrzucił go do Azkabanu wykorzystując (rzeczywiście raczej przekonujące) zeznania naocznych świadków. Smutna prawda jest taka, że nawet jeśli Syriusz powiedziałby prawdę będąc pod wpływem tego eliksiru, pan Crouch, mógłby nadal twierdzić, że Syriusz użył jakiegoś podstępu by uodpornić się na niego.

  • Od pierwszego tomu nie słyszeliśmy szkolnej pieśni. Czy nauczyciele zbuntowali się przeciwko niej?

    Dumbledore lubił tę piosenkę kiedy był w szczególnie dobrym nastroju, ale obecnie świat czarodziejów stał się bardziej mroczny. Gdyby Dumbledore zasugerował ponowne jej śpiewanie, można by przypuszczać, że znowu jest w dobrej formie.

  • Kiedy Mapa Huncwotów obraża Snape'a, w jaki sposób Rogacz może mówić tę zniewagę, skoro nie żyje?

    Czarodzieje mają sposoby na to, aby ich głosy były słyszalne nawet po ich śmierci - pomyślcie o Bercie Jorkins wynurzającej się z Myślodsiewni w "Czarze Ognia", o Tiarze Przydziału kontynuującej przekazywanie mądrości założycieli szkoły setki lat po ich śmierci, o duchach spacerujących po Hogwarcie, o portretach dyrektorów w gabinecie Dumbledore'a, nie wspominając o obrazie pani Black pod numerem 12 przy Grimmauld Place... są także inne przykłady, a Mapa Huncwotów jest tylko jednym z wielu. To nie prawdziwy Rogacz obrażał Snape'a, ale jakby pozostawił magiczne nagranie swojego głosu w mapie.

  • Nicholas Flamel pojawia się w książce "Kod Leonarda da Vinci", czy stamtąd wzięła Pani tę postać?

    Nie, Nicholas Flamel to postać historyczna. Flamel żył we Francji w XIV wieku i przypuszcza się, że to on odkrył jak stworzyć kamień filozoficzny. Jest wiele wzmianek o jego pojawianiu się w różnych stuleciach, bo podobno miał posiąść tajemnicę nieśmiertelności. W Paryżu są ulice nazwane jego imieniem i imieniem jego żony, Perenelli.

  • Czy dzieci czarodziejów uczą się przed pójściem do Hogwartu?

    Tak, jak wielu z Was przypuszczało, najczęściej uczą się w domu. W przypadku małych dzieci, jak mogliście to zobaczyć na polu namiotowym przed Mistrzostwami ¦wiata w Quidditchu w "Czarze Ognia", jest ciągłe niebezpieczeństwo, że będą używać magii czy to nieświadomie czy specjalnie; nie można im ufać, że będą ukrywać swoje magiczne umiejętności przebywając w towarzystwie mugoli. Nawet Harry, żyjący wśród mugoli, wzbudzał pewne niepożądane zainteresowanie w mugolskich szkołach np. poprzez to, że w ciągu nocy odrosły mu całkowicie włosy.

  • Czy wszystkie rodziny czarodziejów czystej krwi czeka wymarcie? (już straciliśmy rodzinę Blacków i Crouchów)

    Nie zapominajcie, że w "Zakonie Feniksa" Syriusz ujawnił, że żadna z tych rodzin
    nie jest naprawdę "czysta" - innymi słowy, oni jedynie wymazują mugoli i
    charłaków ze swych drzew genealogicznych udając, że ci nie istnieli. Ale tak,
    liczba rodzin uważających się za "czyste" zmniejsza się. A nie zgadzając się na
    małżeństwa z mugolami lub czarodziejami z rodzin mugolskich, doprowadzają do
    tego, że walka o ich przetrwanie jest coraz trudniejsza. Problem ten jest
    poruszany w "Księciu Półkrwi".

  • Czy to Pani jest autorką opisów znajdujących się na kartach ze Sławnymi
    Czarodziejami? A co z zaklęciami w filmach? Czy to Pani je wymyśliła czy też
    była to robota Steve'a Klovesa? A przede wszystkim, dlaczego na potrzeby filmu
    wymyślono nowe zaklęcia? (Przykład: 'Incendio' zamieniono na 'Lacarnum Inflamari').


    Tak, informacje na oryginalnych kartach ze Sławnymi Czarodziejami wymyśliłam
    sama. Jak zapewne zauważyliście, niektóre z nich znalazły się na kartach z
    Czarodziejem Miesiąca na mojej stronie.

    Zaklęcia w filmach - pogubiłam się już w tym. Niektóre wymyślił Steve, niektóre
    pochodzą ode mnie. Kilka nowych zaklęć, takich jak 'lacarnum inflamari', zapewne
    brzmiały bardziej dramatycznie na ekranie, chociaż zanim udałoby się
    wypowiedzieć całe to zaklęcie, straciłoby się cenne sekundy i Diabelskie Sidła
    zdołałyby zapewne kogoś udusić. Ale cóż, taki jest świat filmu.

  • Czy Flitwick jest niskim człowiekiem czy też należy on do jakichś innych istot?

    Tak jak w przypadku Deana Thomasa (patrz: Ekstra informacje), posiadam dużo
    informacji na temat pochodzenia Flitwicka, które nigdy nie znajdą się w
    książkach, gdyż nie są one istotne dla fabuły. Flitwick jest człowiekiem, ale jeden z jego przodków był goblinem - coś jakby praprapradziadek. Ta informacja jest o tyle interesująca, że jego pochodzenie pozwala mu na zrozumienie takich osób jak Hagrid, które przez śmierciożerców postrzegane są jako mieszańce. Jednak Flitwick i Hagrid nigdy nie występowali razem w żadnej scenie i dlatego, pisząc kolejne części, odsunęłam od siebie myśl o jego wyglądzie, chociaż wydaje mi się, że jego pochodzenie wpłynęło też na jego charakter. Może i jest trochę stuknięty, ale jest też serdeczny w stosunku do wszystkich uczniów, niezależnie od pochodzenia (w 'Kamieniu Filozoficznym' stwierdził, że bardzo lubił Lily, z czego można wnioskować, że nie miał żadnych uprzedzeń w stosunku do uczniów pochodzących z rodzin mugolskich).

    Muszę przyznać, że byłam zaskoczona, gdy zobaczyłam filmowego Flitwicka, który
    przypomina goblina lub elfa (w zasadzie nigdy nie spytałam filmowców czym on tak
    naprawdę jest), bo ja zawsze wyobrażałam go sobie jako bardzo małego, starego
    człowieczka.

  • Co Pani czuła, gdy w filmie "Wiezień Azkabanu" został usunięty prawie cały wątek dotyczący historii Mapy Huncwotów?

    Nie miałam nic przeciwko. Jest rzeczą niemożliwą, by w filmie, który ma trwać
    krócej niż cztery godziny, znalazło się miejsce na każdy wątek z książki. W
    przeciwieństwie do książek, filmy podlegają różnym ograniczeniom, takim jak czas
    czy budżet. Ja potrafię stworzyć olśniewające efekty polegając jedynie na
    wspólnym działaniu wyobraĽni mojej i moich czytelników - dlatego uznaję wyższość
    tekstu pisanego nad filmem.

  • Czy podoba się Pani 'Książę Półkrwi'?

    Podoba mi się bardziej niż "Czara", "Feniks" czy "Komnata", gdy skończyłam je
    pisać. Tom szósty spełnia taką rolę, jaką mu przeznaczyłam i jeśli nawet nie
    spodoba się nikomu innemu (a niektórym na pewno się nie spodoba), wiem, że dla
    mnie pozostanie jedną z ulubionych części serii. Ostatecznie trzeba najpierw
    sprawić sobie przyjemność a dopiero potem innym!

  • Czy zaczęła już Pani pisać siódmą część?

    Właśnie skończyłam ostatnie małe przeróbki 'Księcia Półkrwi', więc teraz biorę
    parę miesięcy wolnego, by móc poświęcić cały czas mojej małej córce (nie mówiąc
    już o starszej córce i wcale jeszcze nie tak dużym synu! ) Przypuszczam, że moje
    palce niedługo zapragną znowu kontaktu z piórem, zazwyczaj tak jest, ale sądzę,
    że minie wiele miesięcy nim wezmę się tak naprawdę za HP7.

  • Czy wszyscy młodzi ludzie pochodzący z Brytyjskiego Czarodziejskiego ¦wiata uczęszczają do Hogwartu? Na przykład czy Stan Shunpike chodził do Hogwartu? Czy może Hogwart to szkoła tylko dla tych, którzy są wyjątkowo dobrzy w magii, a reszta wkracza w życie bez oficjalnego wykształcenia?

    Każdy kto wykazuje magiczne zdolności przed jedenastym rokiem życia automatycznie otrzymuje miejsce w Hogwarcie. Nie ma czegoś takiego jak bycie 'niewystarczająco magicznym'. Albo ma się magiczną moc albo nie. Jednak nie ma obowiązku uczęszczania do Hogwartu, gdyż rodzina może sobie nie życzyć by ich dziecko się tam kształciło.

  • Gdy Hermiona przyjechała do Hogwartu po raz pierwszy miała prawie jedenaście czy dwanaście lat?

    Prawie dwanaście. Trzeba mieć co najmniej jedenaście lat by uczęszczać do Hogwartu.

  • Jaki rdzeń ma różdżka Hermiony?

    Włókno ze smoczego serca, tak więc Harry, Ron i Hermiona posiadają razem wszystkie trzy rdzenie dostępne w różdżkach pana Ollivander'a (Inni wytwórcy różdżek mogą korzystać z innych substancji, tak jak to było w przypadku różdżki Fleur, ale pan Ollivander jest powszechnie uznawany za najlepszego wytwórcę).
    Dodałam więcej informacji o różdżkach (także Hermiony) w dziale Ekstra informacje.

  • Czy Teodor Nott to 'żylasty' ¦lizgon wspomniany podczas lekcji o Testralach? Jeśli to nie on, to kim był ten chłopiec?

    Tak, to on. W moich notatkach opisałam Nott'a także jako podobnego z wyglądu do królika.

  • Na swojej stronie internetowej użyłaś określenia 'huncwoci' w stosunku do James'a i jego przyjaciół. Czy naprawdę ich tak nazywano czy zapożyczyłaś to wyrażenie od fanów?

    James, Syriusz, Remus i Peter, ochrzcili siebie 'huncwotami' i stąd wzięła się nazwa jaką nadali mapie.

  • Czy Dolina Godryka (Godric's Hollow) to: ulica, dom, drzewo...?

    Dolina Godryka to miasteczko.

  • Czemu aparat Colina Creevey'a działał w Hogwarcie?


    Aparaty podobnie jak radia (lub jak czarodzieje je nazywają 'radioodbiorniki' - oni są zawsze trochę do tyłu jeśli chodzi o technologię mugolską) także istnieją w świecie magicznym (Weasley'owie mają radio w kuchni a o istnieniu aparatów wiemy stąd, że wszędzie napotykamy ruchome fotografie). Czarodzieje nie potrzebują elektyczności by te urządzenia mogły funkcjonować, gdyż działają one dzięki magii. Wynalazki Mugoli spodobały się czarodziejom na , by zawłaszczyć sobie te pomysły ale bez potrzeby stosowania nieporęcznych baterii lub wtyczek.

    Mam stary zeszyt w którym jest napisane: dev sol (eliksir) magia (nieczytelne słowo) sprawia, że zdjęcia się ruszają. Na tyle na ile mogę siebie nazwać mistrzem w odczytywaniu własnych starych bazgrołów, mogę powiedzieć, że oryginalny pomysł dotyczył tego, iż czarodzieje mieli używać magicznego eliksiru wywołującego zdjęcia by zmusić zdjęcia do poruszania się.

    WIĘC... skoro baterie Colin'a nie działają w Hogwarcie jego aparat musi funkcjonować dzięki magii unoszącej się w powietrzu. Potem Colin wywołuje swoje zdjęcia w magicznym eliksirze, który powoduje, że postacie na nich się poruszają. Wszystko to pokazuje, że Colin ma w sobie o wiele więcej inicjatywy niż kiedykolwiek przypuszczałam.

  • W "Kamieniu Filozoficznym" ciotka Petunia mówi, że Lily wracała z Hogwartu z żabim skrzekiem w kieszeniach zamieniała filiżanki w szczury. Jeśli to prawda, to dlaczego nie została wyrzucona z Hogwartu?

    Ciotka Petunia nieco wyolbrzymiała, ale musicie wziąć pod uwagę jej stan wtedy, kiedy zaczęła krzyczeć te rzeczy. Aczkolwiek, podobnie jak jej syn, Lily nie była przeciwna testowaniu ograniczeń Statutu Tajności więc możecie bezpiecznie przypuszczać, że mogła ona dostać kilka ostrzegawczych listów, chociaż to nie było nic poważnego.

  • Czy postać Hedvigi w "Dzikiej kaczce" Henryka Ibsena miała wpływ na imię sowy Harry'ego Pottera?

    Nie, znalazłam św. Hedwigę w książce o średniowiecznych świętych wiele lat temu i to imię na dobre utknęło w mojej pamięci.

  • Czy dwa rozdziały w VI tomie będą zatytułowane: "Książki Lupina" i "Lovegoodowie w sądzie"?

    Nie, obawiam się, że to jest tak, jak z tym tytułem "Pile of Storgé".

  • Powiedziała pani, że ludzie nie mogą się aportować do Hogwartu, a Zgredek to potrafi. Dlaczego tak jest?

    Skrzaty domowe różnią się od czarodziejów, mają swój własny rodzaj magii, a umiejętność pojawiania się i znikania w obrębie zamku jest im potrzebna przy ich pracy, którą skrzaty tradycyjnie wykonują.

  • Jak Fred i George otrzymali swoje imiona? Czy ma to coś wspólnego z rudymi bliĽniakami z "Przeminęło z wiatrem"?

    Dopóki nie dostałam tego listu nawet nie wiedziałam, że aktorzy grający Stuart'a
    i Brent'a Tarleton'ów nazywali się Fred Crane i George Reeves. To nie od nich
    pochodzą imiona bliĽniaków (nazwałam Freda i George'a 'Fred i George' bo po
    prostu lubię te imiona a ponadto dobrze pasowały do staroświeckich imion reszty
    braci Weasley), ale to zabawny zbieg okolicznośći!

    Fred i George mają rude włosy bo Ron jest rudy. Innymi słowy, postać Rona została stworzona jako pierwsza, dopiero potem wymyśliłam jego braci i siostrę.

  • Czy wierzy Pani w przeznaczenie?

    Nie, nie wierzę. Wierzę w ciężką pracę i w szczęście, przy czym to pierwsze często kieruje tym drugim.

  • Czy pisze pani codziennie?

    Nie, piszę przez większość dni, kiedy ciężko pracuję nad książką (tak jak teraz), ale każdy dzień przy pisaniu byłby zbyt trudny dla moich dzieci! Lubię spędzać czas także z nimi.

  • Jak to się stało, że w "Czarze Ognia" złoto leprokonusów zniknęło, a Harry tego nie zauważył?

    To był raczej taki smutny śmiech, kiedy to pisałam. Harry nie martwi się o pieniądze, ponieważ ma ich wystarczającą ilość. Ale z drugiej strony, Ron jest biedny, i nie może sobie wyobrazić, jak można nie zauważyć zniknięcia portfela ze złotem. Myślę, że ja ciągle pamiętałam jak czuje się ktoś taki jak Ron i z pewnością w tej chwili czułam więcej sympatii dla Rona niż dla Harry'ego, pamiętając bardziej o swojej przeszłości niż o czasie teraĽniejszym. Chciałam pokazać poprzez Rona, jak trudno jest czasami nie mieć w ogóle pieniędzy, podczas kiedy inni je mają.

  • Czy zamierza Pani zabić jeszcze więcej osób?

    Tak, przepraszam.

  • Irytek żuje gumę, jak może to robić, skoro jest duchem? (Prawie Bezgłowy Nick nie je)

    Irytek nie jest duchem; on nigdy nie był osobą żyjącą. Jest on niezniszczalnym duchem chaosu, ale dość mocnym, aby odkręcać świeczniki, rzucać kijami i, tak, żuć gumę.

  • Dlaczego wydania audio i inne tłumaczenia nie mogą się ukazywać w tym samym czasie co wersje angielskie?

    Ponieważ muszą czekać, aż ukaże się na angielska wersja i dopiero wtedy tłumacze mogą przystąpić do pracy. Jeśli wszyscy byliby przygotowani na czekanie dodatkowy rok (lub dłużej, w niektórych językach), to moglibyśmy mieć jednoczesne wydania.... ale przypuszczam, że ten pomysł nie byłby zbyt popularny. W przypadku kaset, musicie pozwolić biednym narratorom znaleĽć czas na nagranie książek, pamiętając o tym, że często mają oni inne zajęcia (np. Stephen Fry okazuje się być autorem, aktorem, reżyserem i prezenterem telewizyjnym tak samo, jak brytyjskim głosem od Harry'ego Pottera).

  • Dlaczego Fred i George nie zauważyli Petera Petigrew na Mapie Huncwotów wcześniej? ("Więzień Azkabanu")

    To nie miałoby znaczenia, nawet gdyby go zauważyli. Jeśli ktoś nie znał bliżej historii Syriusza Blacka (a przecież ani pani, ani pan Weasley nie byli przyjaciółmi Syriusza i tak naprawdę nie znali go przed jego ucieczką z Azkabanu), to nieprawdopodobnym się wydaje, że Fred i George mogli znać lub pamiętać, że Peter Petigrew był tym, kogo (przypuszczalnie) zabił Syriusz.

    Nawet jeśli Fred i George słyszeli tę historię, to jak mogliby przypuszczać, że Peter Petigrew, którego czasami widzieli wędrującego na mapie, jest tą samą osobą, która została zabita lata temu? Fred i George używali mapy do robienia swoich psikusów więc dość naturalnie koncentrowali się na tych częściach mapy, gdzie planowali zrobić swój następny kawał. I ostatecznie nie możecie zapominać, że setki małych kropeczek porusza się na mapie przez cały czas, więc pojedyncze nieznane nazwisko nie rzucało się w oczy.

  • Powiedziała Pani ostatnio, że Charlie był dwa lata starszy od Percy'ego. Jeśli tak, to musiałby być szukającym wtedy, kiedy Harry był na pierwszym roku. Czy może Pani nam ostatecznie wyjaśnić ich wiek?

    Wiem, że namieszałam trochę z tym pytaniem w chwili kiedy na nie odpowiadałam, ale czasu podczas chatów jest tak mało, a ja chciałam szybko przedostać się przez jak najwięcej pytań. Bill jest dwa lata starszy od Charliego, który jest trzy lata starszy niż Percy, który jest z kolei dwa lata starszy od Freda i George'a, a oni są dwa lata starsi od Rona, który jest o rok starszy od Ginny. Wybaczcie. Matematyka nie jest moją mocną stroną (mimo, że jest lepsza od mojej geografii).

  • Jeśli nauczyciel jest opiekunem jakiegoś domu, to czy możemy przypuszczać, że był on w tym właśnie domu jako uczeń? Czy tak jest też w przypadku duchów? Czy wobec tego Snape był w Slytherinie?

    Tak, jeśli nauczyciel jest opiekunem domu, możecie istotnie przypuszczać, że był uczniem tego domu. Więc Snape zdecydowanie był ¦lizgonem. To samo odnosi się także do duchów.

  • Czy lubi Pani Syriusza Blacka?


    Dostałam kilka listów, w których padło to pytanie i byłam nimi raczej zaskoczona. OdpowiedĽ brzmi: tak, naprawdę go lubię, chociaż nie sadzę, że jest tak całkowicie cudowny (ooooh, już słyszę tych, którzy ostrzą noże w Immeritus (zobacz dział "Fansite").

    Syriusz jest bardzo dobry w recytowaniu fragmentów wspaniałej osobistej filozofii, ale sam nie zawsze się do niej stosuje. Dla przykładu: mówi w "Czarze Ognia", że jeśli chcesz wiedzieć, jaki naprawdę jest człowiek, "patrz, jak traktuje swoich podwładnych, a nie równych sobie". Ale Syriusz jest niechętny Stworkowi, skrzatowi domowemu, którego odziedziczył i ma go za nic traktując z pogardą. Podobnie, Syriusz uważa, że nikt nie jest ani całkowicie dobry ani całkowicie zły, jednakże jego stosunek do Snape'a sugeruje, że nie widzi w nim żadnych ukrytych cech dobrych. Oczywiście, takie podwójne normy istnieją w prawie każdym z nas; możemy wiedzieć, jak powinniśmy postępować, ale czy tak naprawdę robimy, to całkiem inna sprawa!
    Syriusz jest odważny, lojalny, lekkomyślny, rozgoryczony i nieco wytrącony z równowagi przez swój długi pobyt w Azkabanie. On nigdy, tak naprawdę, nie miał szans, żeby dorosnąć; kiedy został zesłany do Azkabanu był w wieku około dwudziestu dwóch lat i w związku z tym miał bardzo mało normalnego dorosłego życia. Lupin, który jest w tym samym wieku, wydaje się być dużo starszy i bardziej dojrzały. Wspaniałą cechą Syriusza, która wyrównuje wszystkie jego wady, jest jego zdolność do okazywania uczuć. Kochał Jamesa jak brata i to przywiązanie przeniósł na Harry'ego.

  • Czy James i Lupin zamienili się ciałami zanim James został zabity?

    Pomysłowa teoria, ale nie; James nigdy nie uratowałby tylko siebie, a pozostawił żonę i syna, żeby zginęli.

  • Czy Artur Weasley będzie nowym Ministrem Magii?

    Nie.

  • Czemu niektórzy (np. Harry) nazywani są czarodziejami 'półkrwi' skoro ich rodzice też byli czarodziejami?

    Wyrażenia 'czysta krew', 'półkrew' i 'mugolskie pochodzenie' zostały stworzone przez ludzi, dla których takie podziały są ważne i wyrażają uprzedzenia ich
    pomysłodawców. Na przykład, dla kogoś takiego jak Lucjusz Malfoy, ktoś pochodzący z rodziny mugolskiej jest tak samo 'marny' jak mugol. Dlatego, z powodu dziadków ze strony matki, Harry byłby przez nich uważany za 'pół' czarodzieja.

    Jeśli sądzicie, że takie wytłumaczenie jest naciągane, przyglądnijcie się
    prawdziwym tabelom używanym przez nazistów by wykazać 'aryjskie' bądĽ 'żydowskie' pochodzenie. Już po tym jak sama wprowadziłam wyrażenia 'czysta krew', 'półkrew' i 'mugolskie pochodzenie', w Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie widziałam jedną z takich tabel i aż mnie zmroziło, że naziści używali dokładnie tej samej spaczonej logiki co śmierciożercy. Jeden żydowski dziadek mógł 'zanieczyścić' krew, według ich propagandy.

  • Czy Tom Riddle jest 'księciem półkrwi'?

    Jeśli Tom Riddle jest tą samą osobą co Voldemort, a Voldemort NIE jest 'księciem półkrwi'... więc, czy ja naprawdę muszę odpowiadać na to?

  • W jaki sposób 'Harry Potter i Książę Półkrwi' łączy się z 'Komnatą Tajemnic'?

    Zostałam zalana potopem pytań dotyczących faktu, że 'Książę' był kiedyś tytułem
    nadanym 'Komnacie'. W związku z tym spróbuję odpowiedzieć na większość z nich
    pod tym pytaniem, które chyba zawiera w sobie większość pytań dotyczących tego
    tematu, na które mogę odpowiedzieć (te pytania, na które nie mogę odpowiedzieć
    to m.in.:'Kto jest Księciem Półkrwi?', 'Co się dzieje w 'Księciu Półkrwi?' i 'Co
    oznacza Książę Półkrwi?')

    Fabuła 'Księcia' nie przypomina fabuły 'Komnaty', ani nie składa się z fragmentów odrzuconych z 'Komnaty'. Opowieść 'Księcia' rozpoczyna się w miejscu, w którym skończył się 'Feniks' i nie powraca do poprzednich czterech lat. Oczywiście, są w nim wzmianki dotyczące tego co się wydarzyło w 'Komnacie', ale takie odnośniki dotyczą także 'Kamienia', 'WięĽnia', 'Czary' i 'Feniksa'.

    O 'Księciu Półkrwi' można powiedzieć, że ma w sobie główny wątek całej opowieści. Ten wątek mógł być przeze mnie użyty na różne sposoby i, wtedy, w 1997 roku, zdecydowałam wpleść go do 'Komnaty'. Jednak naprawdę tam nie pasował, nie był częścią opowiadania o bazyliszku i dzienniku Toma Riddle'a, i dość szybko doszłam do wniosku, że jego miejsce jest w tomie szóstym. Przez pewien czas trzymałam się tego tytułu nawet mimo to, że wszelki ślad 'Księcia' został usunięty, bo bardzo mi się podobał (tak, bardzo lubię ten tytuł!). Gdy zaczęłam pracę nad drugą wersją książki, przechrzciłam ją na 'Komnatę Tajemnic'.

    Związek między tomem drugim i szóstym , o którym mówiłam, nie wiąże się z 'Księciem Półkrwi' (bo w 'Komnacie' nie ma żadnego śladu pozostałego po Księciu). Raczej ma to związek z odkryciem, którego dokonał Harry w 'Komnacie' a które zwiastuje coś o czym dowie się w 'Księciu'.

  • Co oznaczał wyjec od Dumbledore'a do ciotki Petunii? - "Pamiętaj o moim ostatnim, Petunio!"

    Co za ulga, że można posunąć się naprzód po fiasku związanym z Markiem Evansem. Tym razem dwa z trzech, na które głosowaliście, pytań miały ciekawą odpowiedĽ (tak sadzę) i dzięki Bogu, wybraliście jedno z nich.

    Dumbledore powoływał się na swój ostatni list, co oznacza oczywiście list, który zostawił przed drzwiami Dursley'ów wtedy, kiedy Harry miał roczek. Ale dlaczego (możecie zapytać) nie powiedział po prostu "pamiętaj o moim liście?" Dlaczego powiedział "pamiętaj o moim ostatnim liście?" Dlaczego? Oczywiście dlatego, że były listy wcześniejsze niż ten.
    Niech zaczną się spekulacje,
    niech Wasze rozważania staną się jasne i przejrzyste, obserwuję Was.

    P.S. Sugerowano, że jestem w błędzie mówiąc, iż ostatnim listem Dumbledore'a był ten pozostawiony na schodach razem z małym Harrym, i że od tego czasu wysłał on jeszcze jeden list związany z nielegalnym lotem Harry'ego do szkoły.Jednakże, i Dumbledore i ja, oboje widzimy różnicę pomiędzy listami wysłanymi do Dursley'ów jako małżeństwa, a wiadomościami skierowanymi do samej Petunii. I to jest moje ostatnie słowo w tej sprawie - chociaż wątpię, że także Wasze!

  • Czy postać Marka Evans'a ma jakiekolwiek znaczenie?

    Wcześniej nie mogłam odpowiedzieć na pytanie z głosowania, bo robiłam
    przygotowania mające na celu ukrycie gdzieś mojej rodziny. Zdobycie fałszywych
    paszportów, biletów do Boliwii w jedną stronę oraz całodobowej zbrojnej ochrony
    wymaga trochę czasu.

    Dlaczego muszę uciekać się aż do tak desperackich kroków? Bo gdy przeczytacie
    odpowiedĽ będę musiała zniknąć dla własnego bezpieczeństwa.

    Jeszcze zanim wezmę się za odpowiedĽ (już się domyślacie do czego to zmierza,
    prawda?) zacznę od przedstawienia swojej nieudolnej obrony. Po pierwsze, wszyscy
    wykazaliście się wielką pomysłowością snując teorie na temat Marka Evans'a, więc
    pomyślałam, że ucieszycie się z możliwości dowiedzenia się prawdy o nim. Po drugie, bardzo starałam się nie wzbudzić w was nadziei lub oczekiwań w związku z tym pytaniem przez dodanie do niego kluczowego słowa 'jakiekolwiek'. Po trzecie... nie ma nic trzeciego. Po prostu chcę zyskać czas.

    (Bierze głęboki oddech)

    Mark Evans jest...nikim. Jest nikim w takim samym sensie jak pan Prentice, Madam
    Marsh i Gordon, członek gangu Dudley'a, są nikim. To po prostu ludzie z tła opowieści, którzy potrzebują imion, ale którzy nie mają do odegrania żadnej innej roli niż pojawienie się tam, gdzie akurat mają się pojawić. (Sprawdza czy Neil zaszczepił psa i czy Jessica spakowała już swojego Gameboy'a i pisze dalej)

    Nie mogę winić nikogo oprócz siebie. Syriusz Black, pani Figg i Mundungus Fletcher byli wspominani tylko mimochodem nim wtargnęli na scenę jako pełnoprawne postaci i przez to staliście się zbyt sprytni, ale nie dla waszego dobra, ale dla mojego. Prawdą jest, że gdy zwróciliście moją uwagę na ten temat, zdałam sobie sprawę z tego, że Mark Evans rzeczywiście wyglądał jak jedna z tych "oto on, po prostu zwykły przechodzień, nie trzeba się nim przejmować, założę się, że nawet go nie zauważyliście" postaci, które nagle, w połowie siódmego tomu, stają się "Ha ha! Tak, Mark Evans powraca, frajerzy, i jest kluczem do wszystkiego! To on jest Księciem Półkrwi, on jest stryjeczną babką Harry'ego, on jest potomkiem Gryffindora, mieszka na Filarze Miłości Rodzicielskiej (Pillar of Storge) i jest właścicielem Mistycznego Czajnika Nackledirk'a (the Mystic Kettle of Nackledirk)! (Możliwy tytuł części siódmej, muszę go zanotować).

    Więc czemu - CZEMU - (słyszę wasz krzyk) - dałam mu na nazwiko 'Evans'? Cóż,
    uwierzcie mi, na pewno nie jest wam teraz bardziej przykro niż mi. 'Evans' to
    pospolite nazwisko. Nie przemyślałam tego. I nawet nie próbowałam was zmylić. Równie dobrze mogłam go nazwać 'Smith' czy 'Jones' (lub 'Black' lub 'Thomas' lub
    'Brown', co też wpędziłoby mnie w kłopoty).

    Co jeszcze mogę dodać? Wiele spośród waszych teorii było bardzo przekonujących.
    Gdybyście tylko wiedzieli ile razy sprawdzałam wyniki głosowania z nadzieją, że
    któreś z innych pytań wysunie się na prowadzenie...

    Cóż, to wszystko. Samochód z fałszywymi tablicami rejestracyjnymi stoi już pod
    drzwiami a ja jeszcze muszę przykleić brodę. Żegnajcie.

  • Jak wymawia się 'Hermione'?

    hermajni

  • Czy napisze Pani więcej książek o HP po wydaniu części siódmej?

    Wydaje się to bardzo mało prawdopodobne. Mam wystarczająco materiału na siedem części i nigdy nie myślałam o napisaniu więcej. Ale mogłabym może napisać część ósmą, której dochód przeznaczyłabym na cele charytatywne i byłaby to swego roczaju encyklopedia świata Harry'ego, w której wykorzystałabym wszelkie dodatkowe materiały, które dotychczas nie wykorzystałam w książkach...zobaczymy!

  • Czy przepowiednia, którą Harry słyszy w gabinecie Dumbledore'a może oznaczać, że i Harry i Voldemort będą musieli umrzeć?


    I ja i Madam Trelawney dobrałyśmy słowa przepowiedni wyjątkowo ostrożnie i to wszystko co mam do powiedzenia na ten temat!

  • Czemu Harry zapomniał o lusterku, które Syriusz mu dał w 'HPiZF'?

    Nie mogę podać pełnej odpowiedzi na to pytanie, ponieważ wiąże się ona z cześcią szóstą i siódmą. Ale mogę powiedzieć, że Harry powziął stanowczą decyzję by nie używać tego lusterka, co jest wyraĽnie powiedziane w rozdziale 24: 'wiedział, że nigdy tego nie użyje, cokolwiek to było'. Po raz pierwszy w swoim życiu nie poddał się pokusie i oparł się ciekawości chowając lusterko, a kiedy mogło być naprawdę przydatne, zapomniał o nim.

    Lusterko nie pomogłoby w taki sposób jak chcielibyście, ale z drugiej strony, pomogłoby bardziej niż wam się wydaje. Musicie przeczytać kolejne książki by zrozumieć o co w tym chodzi!!

  • Czemu Harry widział testrale w 'ZF'? Czy nie powinien był już je widzieć wcześniej skoro był świadkiem śmierci swoich rodziców/ Quirrella /Cedrika?

    Harry nie widział śmierci swoich rodziców. Leżał wtedy w swoim łóżeczku (miał niewiele ponad rok) i, co zostało już powiedziane w 'Kamieniu Filozoficznym', wszystko co widział to zielone światło. ¦mierci Quirrella także nie widział, zemdlał nim Quirrell umarł i dowiedział się o niej dopiero od Dumbledore'a w ostatnim rozdziale.

    Natomiast na pewno był świadkiem śmierci Cedrika i właśnie dlatego może widzieć testrale. Czemu nie mógł ich zobaczyć w drodze na stację na końcu 'Czary Ognia'? Cóż, nie chciałam w takim momencie wprowadzać kolejnej zagadki, która przez długi czas nie mogłaby być wyjaśniona. Doszłam więc do wniosku, że dopóki Harry nie otrząśnie się z pierwszego szoku i sam nie dojdzie do tego co oznacza śmierć (tzn. gdy w końcu zrozumie, że Cedrik odszedł na zawsze i nigdy nie powróci, co zajmuje trochę czasu niezależnie od tego ile się ma lat) nie będzie w stanie zobaczyć testrali. Po dwóch miesiącach spędzonych poza szkołą, podczas których cały czas rozmyślał o tym morderstwie a nawet miał koszmary na ten temat, testrale przyjęły określony kształt i Harry mógł wreszcie dokładnie je zobaczyć.

  • Jak Harry odzyskał Mapę Huncwotów na końcu 'Czary Ognia'?

    Po prostu wziął ją z gabinetu fałszywego Moody'ego, ale nigdy nie opisałam jak to zrobił. Może w następnej książce o tym wspomnę. Założyłam, że sami się domyślicie, że jak tylko nadarzyła się okazja by wejść do opuszczonego już gabinetu, Harry z niej skorzystał i odebrał swoją własność!

  • W jakiej kolejności rodzice Harry'ego powinni wyjść z różdżki Voldemorta?

    Najpierw Lily, potem James. Tak ta scena wyglądała w moim oryginalnym rękopisie ale byliśmy pod tak dużą presją, by jak najszybciej wydać książkę i mój amerykański wydawca doszedł do wniosku, że tak nie powinno być, a ponieważ zawsze potrafił wychwycić nawet najmniejszy błąd, poprawiłam to nie myśląc wiele na ten temat. Dopiero póĽniej zdałam sobie sprawę z tego, że pierwotna kolejność była prawidłowa. Byliśmy wtedy wszyscy bardzo śpiący i zmęczeni. (w jednym z pierwszych wydań 'Czary Ognia' najpierw pojawia się James a potem Lily - od tłum.)

  • Czemu w 'WięĽniu z Azkabanu' Ministerstwo Magii nie mogło wysłać sowy do Syriusza a potem ją śledzić by dotrzeć do niego?

    Tak jak czarodzieje potrafią zbudować budynki, które są nienanoszalne, mogą także sprawić by sami byli niewykrywalni. Gdyby wystarczyło tylko wysłać do kogoś sowę by go odnaleĽc, to już dawno znano by miejsce pobytu Voldemorta.

  • Co by się stało, gdyby w 'Komnacie Tajemnic' Ginny umarła i Tom Riddle wyzwolił się z kart dziennika?

    Nie mogę dać pełnej odpowiedzi na to pytanie zanim wszystkie książki nie zostaną wydane, ale z pewnością bardzo wzmocniłoby to współczesnego Voldemorta.

  • Czemu Markus Flint uczył się o rok dłużej?

    Albo się pomyliłam albo oblał jakiś egzamin i powtarzał rok. Chyba wolę by to Markus popełnił błąd.

  • Który z profesorów opiekuje się Krukonami?

    Prof. Flitwick, oczywiście.

  • Skąd bierze pani nazwy (imiona, nazwiska)?

    Od zawsze 'zbierałam' - albo raczej zapamiętywałam - nietuzinkowe imiona i w końcu mogłam je wykorzystać! Kocham imiona. Głupio się przyznać, ale naprawdę lubię czytać listy imion i nazwisk, dla mnie to niczym patrzenie na stos nieodpakowanych jeszcze prezentów, bo każde z imion to jakaś osoba. Pomniki wojenne, książki telefonicze, nazwy sklepów, święci, złoczyńcy, książki z imionami dla dzieci - co chcecie, to stąd biorę imiona! Także wymyślam niektóre nazwy, najbardziej znana spośród nich to 'quidditch' oczywiście.

  • Skąd bierze Pani pomysły?

    Chyba jest to najczęstsze pytanie zadawane pisarzom. OdpowiedĽ brzmi: z głowy; ale ludzi to chyba nie zadowala, bo chociaż prawdziwe, to jest zbyt nudne. Myślę, że pomysł może zrodzić się z czegoś co widzisz lub słyszysz, chociaż ja osobiście nie pamiętam by coś takiego mnie spotkało. Na mnie najbardziej produktywnie działa siedzenie sobie w cichym kącie kawiarni, patrząc na pustą kartkę papieru, z dużym kubkiem herbaty z lewej strony i nowym piórem w prawej ręce.

  • Czy prefekci mogą odbierać punkty? Prefekt odebrał punkty Gryfonom w 'Komnacie
    Tajemnic', ale potem była mowa o tym, że prefekci nie mogą tego robić. Jakie są
    zasady?


    W 'Zakonie' Ron był w błędzie, z czego możemy wnioskować, że do tej pory nie był
    zbyt despotycznym prefektem. Na pewno nikomu nie odjął punktów.

  • Czy Hermiona kocha Rona lub Harry'ego?

    Nie mogę uwierzyć, że niektórzy z was jeszcze na to nie wpadli. Nie zamierzam
    odpowiedzieć na to pytanie. To zniszczyłoby debaty, które bardzo lubię.

  • Czy mogłaby Pani napisać książkę z zaklęciami nauczanymi w Hogwarcie?

    Hmmmm... więc, mam takie plany. To nie będą jakieś szczególne zaklęcia z Hogwartu ale podstawowe czarodziejskie zaklęcia, takie jakie każda wykształcona czarownica czy czarodziej mogliby wykonać przy pomocy odpowiedniego podręcznika.

  • Czy istnieje możliwość wydania jakiegoś czasopisma na temat Harry'ego Potter'a?

    Przykro mi, ale tak się nie stanie. Książki i filmy naprawdę wystarczą!

  • Jak będzie brzmiał tytuł części siódmej?

    Nigdy się nie poddajecie, prawda? Pewnie myślicie, że któregoś dnia nie wytrzymam
    napięcia i wymsknie mi się, że tom siódmy będzie się nazywał - och, jeszcze
    chwila i naprawdę bym to zdradziła.

  • Czy każda kolejna część będzie dłuższa od poprzedniej?

    Nie, zdecydowanie nie, w przeciwnym razie tom siódmy wagą dorównywałby małemu
    hipopotamowi. Nie będę przysięgać na życie moich dzieci, że tak będzie naprawdę,
    ale jestem pewna na 99%.


F.A.Q. o mnie

  • Ile godzin dziennie spędza Pani na pisaniu?

    Różnie. Od dziesięciu minut (przy tak małym dziecku to wszystko, co mam) do dziesięciu godzin. Uwielbiam pisać w nocy, ale teraz jest to niemożliwe – muszę spać, kiedy tylko mam na to szansę!

  • Jak udaje się Pani, ciągle pisząc dalszy ciąg przygód Harry’ego, pamiętać wszystkim, co wydarzyło się we wcześniejszych tomach?

    Obsesyjni fani powiedzą Wam, że czasem się mylę! Na przykład, kilka klas tajemniczo zmieniło swoje położenie w kolejnych częściach serii, a to tylko najmniej ważne spośród moich pomyłek. Na większości stron fanowskich możecie znaleĽć dokładną listę moich błędów. Jednak, jeśli chodzi o kwestie zasadnicze, to pozostają one niezmienione, bo całą historię tworzyłam dość długo i widzę ją wyraĽnie w mojej głowie.

  • Co zamierza Pani napisać, gdy skończy Pani serię o Harrym?

    W szufladach mam kilka porzuconych rzeczy, do których mogę kiedyś powrócić, ale równie dobrze mogę napisać coś całkiem nowego. Naprawdę nie wiem.

  • W co zamieniłby się bogin na Pani widok?

    W to, co zobaczyła Molly wypuszczając bogina z zamkniętego sekretarzyka w „Zakonie Feniksa”, czyli w martwe ciała moich najbliższych. Natomiast, jeśli chodzi Wam o strach, który dotyczy tylko mnie, byłoby to pogrzebanie żywcem. Nie wiem, w jaki sposób bogin by to pokazał. Może utworzyłby trumnę wokół mnie? Urgh.

  • Jaka jest Pani ulubiona rzecz kupiona za zarobione pieniądze?

    Jeśli chodzi o rzeczy materialne to jest to nasz dom na północy Szkocji, gdzie
    jest spokojnie i gdzie świetnie spędza się czas wraz z rodziną i przyjaciółmi.
    Ale chyba najlepszą rzeczą, jaką przyniosły mi pieniądze to brak zmartwień. Nie
    zapomniałam tego, jak człowiek się czuje martwiąc się o to, czy starczy mu
    pieniędzy na zapłacenie rachunków. To, że nie musze się już tym przejmować, jest
    największym luksusem.

  • Co Pani dzieci myślą o Harrym Potterze?

    Jessica kocha te książki, co jest bardzo miłe z jej strony, szczególnie, że tak
    długo musiała dzielić się mną z Harrym. David nie ma pojęcia kim jest Harry
    Potter, dzięki czemu jego towarzystwo jest bardzo kojące.

  • Do którego domu w Hogwarcie trafiłaby Pani?

    Mam nadzieję, że do Gryfindoru. Odwagę cenię bardziej niż cokolwiek innego.

  • Kto jest Pani ulubioną postacią?

    Kocham: Harry'ego, Hermionę, Rona, Hagrida, Dumbledore'a, Freda, George'a i
    Lupina. Uwielbiam opisywać (chociaż niekoniecznie chciałabym spotkać) Snape'a.
    Moją ulubioną nową postacią jest Luna Lovegood.

  • Czym się Pani zajmowała w życiu?

    Przez pewien czas pracowałam w Amnesty International jako asystent biorący
    udział w badaniach, co było bardzo interesujące, ale nie sądzę bym była bardzo
    pomocna, gdyż jestem nieuleczalnie niezorganizowaną osobą (moje biurko jest tego
    dobrym przykładem). Moją najdłuższą pracą, inną niż pisanie, było nauczanie.
    Uczyłam francuskiego w Szkocji i angielskiego w Portugalii.

  • Kiedy po raz pierwszy pomyślała Pani o zostaniu pisarką?

    Od zawsze... odkąd wiedziałam czym zajmują się pisarze, pragnęłam zostać jednym
    z nich. Mam idealny charakter do bycia pisarzem, gdyż jestem bardzo szczęśliwa
    siedząc sama w pokoju, wymyślając nowe rzeczy.

  • Czy kiedykolwiek napisała Pani coś oprócz książek o Harrym Potterze?

    Tak, nawet dość dużo, chociaż nic nie zostało wydane (mogę Was zapewnić, że to
    żadna strata). Pierwsze były historie o Króliku, które opowiadały o króliku o
    imieniu Królik. Pisałam je między szóstym a ósmym rokiem życia. Następnie, gdy
    miałam jedenaście lat napisałam powieść o siedmiu przeklętych diamentach i ich
    właścicielach. Od tamtego czasu pisałam wiele: krótkie opowiadania, trochę
    powieści dla dorosłych, różnego rodzaju rzeczy.

  • Czy mogę z Panią korespondować?

    W ciągu ostatnich kilku lat rozpoczęłam znajomość korespondencyjną z paroma
    osobami (chociaż czasem nie można na mnie liczyć, gdy ciężko pracuję nad książką!), ale, mówiąc szczerze , nie sądzę bym znalazła czas na większą ich ilość. Jessica i Dawid są na pierwszym miejscu. Wy możecie wybierać spośród miliona innych ludzi, ale moje dzieci nie mogą wybrać sobie innej mamy. One najbardziej potrzebują mojego czasu.

  • Jaką radę dałaby Pani tym, którzy pragną coś opublikować?

    Po pierwsze, trzeba napisać coś, co wydawca chciałby wydać (potrzebny jest tylko
    jeden, ale może minąć trochę czasu nim się go znajdzie. Jeśli spotkacie się z
    odmową ze strony każdego istniejącego wydawcy, to trzeba wziąć pod uwagę możliwość, że to, co się napisało, może w ogóle nie nadaje się do druku). Następnie należy zgłosić się do wydawcy bądĽ osobiście bądĽ (co jest najlepszym rozwiązaniem, jeśli macie taką możliwość) przez wynajętego agenta, który będzie działać w waszym imieniu. Najlepszym sposobem na zdobycie agenta lub wydawcy jest korzystanie z 'The Writer's and Artist's Yearbook' ('Rocznik Pisarzy i Artystów'), który co roku jest uaktualniany. (Dwa razy sprawdĽcie czy piszecie do odpowiedniej osoby/osób. Nie wysyłajcie, na przykład, książki science-fiction do wydawcy podręczników medycznych). Czekajcie. Módlcie się. W ten właśnie sposób został wydany Harry Potter.

  • Czy w przyszłości będą organizowane spotkania, podczas których będzie Pani podpisywać książki?

    Sprawdzajcie tę stronę! (chodzi o oficjalną stronę JK Rowling - dop. MMG)

  • Czy w książkach znajdą się jacyś bohaterowie z Ameryki lub innych krajów?

    Obawiam się, że odpowiedĽ brzmi "nie", chociaż mogliście się natknąć na
    Amerykanów i przedstawicieli innych narodowości podczas Mistrzostw ¦wiata w
    Quidditch'u. Powód jest oczywisty: piszę o Wielkiej Brytanii i brytyjskiej szkole i nie widzę żadnego logicznego wytłumaczenia wprowadzania do książek obcokrajowców tylko po to, by byli. Jestem pewna, że czuliby się wtedy niepotrzebni. Często ludzie doradzają mi co powinnam umieścić w książkach o Harrym Porterze, ale to są moje opowiadania i tylko moje. Jeśli ktoś chce napisać o amerykańskich czarodziejach, to proszę bardzo, niech napisze własną książkę!

  • Jak daleko Pani podróżowała?

    Podróżowałam dość trochę po Europie i byłam w Stanach kilka razy. W większości
    były to podróże związane z promocją książki, co oznacza, że zwiedzam wiele pokoi
    hotelowych, księgarń i studiów telewizyjnych i tylko czasem mignie mi gdzieś
    niewyraĽnie jakiś interesujący obiekt. Wyjątkiem jest Nowy Jork, który odwiedziłam jak każdy normalny śmiertelnik i który kocham. Rok temu po raz pierwszy byłam na safari w Afryce, co było wyzwaniem, gdyż Dawid miał tylko pięć miesięcy, ale było naprawdę wspaniale.

  • Czy mogę odbyć staż zawodowy pracując z Panią?

    Naprawdę jestem wzruszona, że ktokolwiek chciałby to robić, ale prawda jest
    taka, że nie ma wiele do roboty! Po prostu siedzę sobie w pokoju lub kawiarni i
    piszę i naprawdę jestem w stanie to robić bez pomocy!

  • Jaki był najbardziej żenujący moment w Pani życiu?

    Nie mogę ujawnić całej grozy tego żenującego wydarzenia, ale miało ono miejsce w
    pubie w Exeter (to miasto na południowym wybrzeżu Anglii, gdzie studiowałam) w
    1984 roku i dotyczyło żartu, którego byłam inicjatorką i który całkowicie nie
    wypalił. ¦wiadkiem tej klapy była moja przyjaciółka Pauline, o której piszę w
    innym miejscu na tej stronie (muszę jej sprawiać takie przyjemności, żeby SIĘ NIE WYGADAŁA).


F.A.Q. o innych sprawach

  • Jak można pominąć pośrednika, gdy chce się wydać książkę?

    Naprawdę nie wiem o co chodzi z tym "pośrednikiem". Większość pisarzy zatrudnia
    agentów, którzy zajmują się negocjacją kontraktów (pisarze wcale nie muszą być
    dobrymi ludĽmi interesu). Agent nie jest konieczny, ale jeśli byłaby taka
    możliwość, to radziłabym każdemu nowicjuszowi znalezienie sobie jakiegoś. Oprócz
    tego, współpracuje się także z redaktorem oraz czasami z ludĽmi zajmującymi się
    sprzedażą książki. Żadna z tych osób nie może być nazwana "pośrednikiem", oni są
    po prostu częścią procesu wydawania książki. Oczywiście, jeśli nie chcecie by
    ktokolwiek był zaangażowany w to przedsięwzięcie, możecie sami wydać książkę,
    ale ta możliwość zawsze kojarzyła mi się z ogromną ilością pracy.

  • Czy mogę spotkać się z obsadą filmów o Harrym Potterze / zwiedzić plan zdjęciowy?

    Nie wiem. W tej sprawie musicie kontaktować się z Warner Brothers! (Możecie
    połączyć się z ich stroną przez dział 'linki' na mojej stronie). Niestety nie
    mam wpływu na tego typu sprawy.

  • Jaką dałaby Pani radę dzieciom, które są zastraszane przez innych?

    POWIEDZCIE O TYM KOMU¦, nieważne czy jest to mama, tata, ciocia, wyjek,
    nauczyciel, brat, siostra czy zaprzyjaĽniony dorosły - po prostu powiedzcie o
    tym komukolwiek. Jeśli pierwsza osoba, której o tym powiecie, nie zda sobie
    sprawy z powagi sytuacji, powiedzcie komuś innemu. Wiem, że bardzo ciężko jest
    przyznać, że jest się zastraszanym, ale jest to absolutnie konieczne, jeśli
    chcecie, by ten koszmar się skończył. Życie w szkole może być naprawdę ciężkie a
    dorosły, który o tym zapomniał jest idiotą, więc nie wstydĽcie się... po prostu
    powiedzcie.

  • Czy wykorzysta Pani moje pomysły w następnych częściach Harry'ego?

    Treść wszystkich książek została zaplanowana już dawno temu i dlatego nie ma już
    w nich miejsca na nowe pomysły! Ale uważam, że fan fiction są naprawdę fajne i
    jestem dumna, że Harry Potter wyzwolił tyle inwencji twórczej!

  • Czy mogę wystąpić w filmie?

    Nie mam żadnego wpływu na wybieranie obsady do filmów. Najlepiej będzie jeśli
    napiszecie do Warner Bros.

  • Na jaki adres mogę do Pani napisać?

    Moi wydawcy przekażą mi każdy list.

  • Czy podpisze Pani moją książkę?

    Każdy z moich sześdziesięciu paru wydawców, mój agent, moi przyjaciele, moi krewni i sąsiedzi ciągle są proszeni o to, bym podpisała czyjąś książkę. Smutna prawda jest taka, że nie byłabym w stanie podpisać tych wszystkich książek nawet jeśli zrezygnowałabym z pisania, jedzenia i spania. Obecnie, jedyne książki jakie podpisuję to te, które przekazywane są na cele charytatywne lub jeśli jest to jakaś wyjątkowa okoliczność. Naprawdę jest mi przykro z tego powodu, ale wydaje mi się, że i wy wszyscy wolelibyście, żebym napisała część szóstą i siódmą niż traciła czas na podpisywanie poprzednich tomów.

Komentarze:


Fatal error: Allowed memory size of 134217728 bytes exhausted (tried to allocate 326 bytes) in /public_html/jkr.php on line 749