Startuj z namiNapisz do nasDodaj do ulubionych
   
 

Informacje ze strony powitalnej


14 MAJA

Dwa tygodnie temu (28 kwietnia, jeśli macie ochotę przeszukać archiwum) The Leaky Cauldron umieścił na swojej stronie artykuł z potencjalnymi spoilerami „Deathly Hallows”. Bardzo mnie to rozbawiło, ale jednocześnie byłam ogromnie tym poruszona i wdzięczna.

Przed nami jeszcze prawie trzy miesiące, a już w oddali słychać grzmoty, obwieszczające przeróżne dziwactwa, które zazwyczaj pojawiają się przed każdym wydaniem kolejnej części Harry’ego Pottera. I dlatego bardzo doceniam wcześniejsze oświadczenie The Leaky Cauldron dotyczące spoilerów (tzn.: „nie” dla spoilerów, a jeśli jakieś nam prześlecie, to i tak nie umieścimy ich na naszej stronie).

Ja także dołączam się do apelu Melissy i to z jednego tylko powodu: pragnęłabym, aby czytelnicy, którzy, w wielu przypadkach, dorastali wraz z Harrym, towarzyszyli mu w tej ostatniej przygodzie, nie wiedząc dokąd zmierzają.

Zapewnie niektórzy przeczytają to i stwierdzą, że każdy rozgłos jest dobry, lub że spoilery to część reklamy, a ja jedynie próbuję dbać o sprzedaż a nie o czytelników. Spoilery jednak nie powstrzymają ludzi przed kupnem książki, nigdy wcześniej im się to nie udało, a zmniejszą jedynie przyjemność jej czytania.

Zawsze znajdzie się kilka osób, których cieszy odbieranie innym zabawy, ale póki takie strony jak Leaky będą się im czynnie sprzeciwiać, możemy jeszcze wygrać. Nawet jeśli największa tajemnica wyjdzie na jaw – nawet jeśli ktoś odkryje, że wielka kałamarnica w rzeczywistości jest największym na świecie animagiem, który w ostatniej chwili wyjdzie z jeziora, zmieni się w Godryka Gryffindora i… cóż, nie chciałabym tego ujawniać.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

6 LUTEGO

Charles Dickens wyraził to piękniej, niż ja kiedykolwiek będę umiała:

"Zapewne czytelnik jest mało zainteresowany wiedzą, jak smutno jest odłożyć pióro po prawie dwóch latach twórczej pracy; lub faktem, że Pisarz czuje się, jakby pozwalał odejść części siebie do świata cieni, gdy tłum istot, owoców jego wyobraźni, opuszcza go na zawsze."

Na co ja mogę tylko odpowiedzieć z westchnieniem: a co powiesz na siedemnaście lat, Charlesie…

Zawsze wiedziałam, że opowieść o Harrym zakończy się wraz z częścią siódmą, ale pożegnanie się z nim i tak było tak trudne, jak się tego spodziewałam. Ale nawet rozpaczając, odczuwam cudowną świadomość spełnienia. Trudno mi uwierzyć w to, że w końcu napisałam zakończenie, które planowałam od tak wielu lat. Nigdy w życiu nie doświadczyłam tylu różnych skrajnych emocji naraz, nie sądziłam, że można jednocześnie odczuwać rozpacz i euforię.

Wielu z was także wyraziło (w sposób bardziej stonowany!) podobne emocje, od radości po smutek, na wieść o publikacji ostatniej części, i znaczyło to dla mnie więcej, niż potrafię wyrazić słowami. Jeśli miałoby was to pocieszyć, to wydaje mi się, że nawet po wydaniu „Deathly Hallows”, będziecie mieli nadal wiele możliwości, by dalej kontynuować wasze dyskusje i spekulacje na temat książek. Więc jeśli nie jesteście jeszcze gotowi, by zrezygnować z udziału w różnego rodzaju forach dyskusyjnych na stronach internetowych, nie rozpaczajcie…

Prawie boję się do tego przyznać, ale jedna rzecz powstrzymuje mnie przed pogrążeniem się w otchłani rozpaczy. Chociaż każda z poprzednich książek o Harrym Potterze zajęła szczególne miejsce w moim sercu, to "Deathly Hallows" jest moją ulubioną, i to najlepszy sposób, w jaki można zakończyć tę serię.

Komentarze:


Fatal error: Allowed memory size of 134217728 bytes exhausted (tried to allocate 1541 bytes) in /public_html/jkr.php on line 749