Startuj z namiNapisz do nasDodaj do ulubionych
   
 


.



  • Którą ze swoich książek lubisz najbardziej?



    To się zmienia. Powiedziałabym, że jest to "Harry Potter i Więzień
    Azkabanu", chociaż w tej chwili - i nie jest to fair z mojej strony - jest
    to "Harry Potter i Książę Półkrwi". Przepraszam. Jestem jedyną osobą, która
    przeczytała tę książkę i wydaje mi się, że jest dobra. Zawsze jak piszę książkę to tak się zachowuję. Zazwyczaj, gdy jestem w połowie pisania książki po prostu ją uwielbiam, ale im bliżej końca tym większa moja niechęć do niej. Wtedy wydaje mi się, że to tylko nic niewarte śmieci. W tej chwili naprawdę podoba mi się rozwój szóstego tomu. Wiele się dzieje i wiele pytań zostaje w nim wyjaśnionych. Naprawdę wydaje mi się, że doszliśmy do takiego punktu, że już pora na odpowiedzi a nie na kolejne pytania i wskazówki. Chociaż oczywiście kilka wskazówek pozostanie bo to
    jeszcze nie koniec. Zważywszy na to, że jeszcze nie możecie przeczytać tej
    książki, mam nadzieję, że już wystarczająco was podenerwowałam!


  • Jakie książki czytałaś będąc dzieckiem a jakie czytasz teraz?


    Będąc dzieckiem czytałam dosłownie wszystko. Spośród książek dla młodszych czytelników moje ulubione to "I Capture the Castle" Dodie Smith, którą naprawdę uwielbiam, "The Little White Horse" oraz inne książki należące do dziecięcej klasyki... Kocham E. Nesbit, myślę, że jest świetna i identyfikuję się z jej stylem pisania. Dzieci przez nią opisywane są bardzo prawdziwe i pisała dość przełomowo jak na tamte czasy. Czytam także książki dla dorosłych. Ostatnią powieścią jaką przeczytałam był "Księżycowy kamień" ("The Moonstone") Wilkie Collins'a, którą chciałam przeczytać od lat. To wspaniała książka. Niedawno byłam na wakacjach i pierwszy raz od pięciu lat nie wzięłam ze sobą żadnej książki Iris Murdoch bo one są takie przygnębiające. Już miałam jedną z nich schować do torby gdy pomyślałam: "Po co? Czemu dobrowolnie chcę przez to przechodzić?" i zrezygnowałam z niej. Zamiast tego przeczytałam Wilkie Collins'a i było to o wiele przyjemniejsze doświadczenie.


  • Wszystkie obrazy w Hogwarcie przedstawiają ludzi, którzy są martwi. Wydaje się, że oni żyją dalej dzięki tym obrazom. Jak to możliwe? Gdyby istniał portret rodziców Harry'ego czy mogliby mu udzielać rad?



    To bardzo dobre pytanie. Na wszystkich portretach są martwi ludzie ale różnią się oni od duchów, jak już zapewne zauważyliscie. Gabinet Dubmledore'a to pierwsze miejsce gdzie widzicie ich naprawdę rozmawiających. Pomysł polega na tym, że poprzedni dyrektorzy i dyrektorki szkoły pozostawiają słabe kopie samych siebie. Prawie całe swoje aury pozostawiają w gabinecie i dzięki temu mogą udzielać rad obecnemu dyrektorowi, ale nie oznacza to, że są podobni do duchów. To tak, jakby
    powtarzali tylko wyuczone frazy. Portret matki Syriusza to nie trójwymiarowy obraz; nie jest jej dokładnym odpowiednikiem. Ona powtarza tylko te same zdania, które wypowiadała będąc żywą. Nawet gdyby Harry posiadał portret swoich rodziców i tak nie byliby oni w stanie mu pomóc. Natomiast gdyby spotkał ich jako duchy, wtedy miałby szansę na sensowną rozmowę z nimi. Niestety, jak powiedział Nick pod koniec Zakonu - wkraczam na niebezpieczny grunt ale myślę, że wiecie o co chodzi - są ludzie, którzy nigdy nie wrócą jako duchy bo nie boją się śmierci lub boją się jej
    mniej niż inni.


  • Kto jest Pani ulubioną postacią w książkach?



    Mam wiele ulubionych postaci. Naprawdę lubię Harry'ego, Rona, Hermionę, Hagrida i Dumbledore'a. Lubię opisywać Snape'a, nawet jeśli nie zawsze jest najmilszą osobą to dobrze się bawię pisząc o nim. Lubię także pisać o Dudley'u. Gdybym mogła spotkać którąś z postaci to chyba wybrałabym Lupina, którego bardzo lubię. Natomiast Luna jest moją ulubioną nową postacią - bardzo ją polubiłam.


  • Czy Petunia to charłak?


    Dobre pytanie. Nie, ale ... (śmiech). Nie, nie jest charłakiem. Jest Mugolem, ale ... (śmiech). Musicie przeczytać kolejne części. Może się wam wydawać, że na temat ciotki Petuni nie zostało jeszcze wszystko powiedziane i dowiecie się co to jest. Nie jest charłakiem, chociaż to bardzo dobre przypuszczenie. Oh, za dużo wam mówię. Jestem dziś strasznie niedyskretna.


  • Jak wymyśla Pani imiona takie tak Lunatyk, Glizdogon, Łapa czy Rogacz?


    Wszystkie te imiona wzięły się od zwierząt w jakie się zmieniali. Miałam dużo zabawy z nimi. Glizdogon był najtrudniejszy. Moja siostra nienawidzi szczurów a najbardziej ich ogonów i właśnie to poddało mi pomysł na nazwę. Ty w zasadzie wiesz skąd biorę imiona i nazwiska bo ukradłam nazwisko panieńskie Twojej mamie, czyż nie? Trzeba uważać, gdy się ze mną przyjaĽni bo można pojawić się w książce, a jeśli się mnie obrazi można skończyć jako naprawdę wstrętna postać. W tomie szóstym jest postać o nazwisku McClaggan, bo doszłam do wniosku, że jest zbyt dobre by je zmarnować.


  • Czy w Pani opowieściach Harry Potter kiedykolwiek dorośnie jako czarodziej?


    Chyba nie ujawnię zbyt wiele, jeśli powiem, że na pewno dożyje do tomu siódmego i robię to tylko dlatego, że nie chcę byście mnie udusili. Ale nie zamierzam zdradzić czy będzie żył dłużej bo nigdy nic takiego nie mówiłam. Lubicie stawiać mnie w takich trudnych sytuacjach!


  • Czy któraś z Twoich postaci jest oparta na istniejącej osobie?

    Jedyną postacią opartą na rzeczywistej osobie jest Gilderoy Lockhart. [¦miech]. Pewnie nikt by nie zgadł, że to on, ale muszę przyznać, że pierwowzór był jeszcze gorszy. [¦miech]. On był straszny! Kłamstwa, które opowiadał na temat własnych przygód i wielkich czynów, które dokonał... Naprawdę szokował. Mogę o nim mówić całkiem swobodnie bo nawet za milion lat nie zgadnie, że jest Gilderoy'em Lockhartem. Ciągle się obawiam, że pewnego dnia się pojawi. Jest jednym z tych ludzi, o których nie można całkowicie zapomnieć. Któregoś dnia podpisując książkę podniosę głowę a on powie "Cześć Jo". [¦miech]. Od innych ludzi zapożyczyłam dziwne znaki szczególne postaci, takie jak nos, ale tylko Gilderoy Lockhart jest postacią, którą całkowicie oparłam na kimś innym. Zrobiłam to by zrekompensować sobie te dwa długie lata kiedy musiałam go znosić.


  • Czy napisała Pani jakieś inne książki oprócz Harry'ego Pottera?


    Nie. Napisałam parę rzeczy, które nie zostały wydane, ale zapewniam, że nie jest to wielka strata dla ludzkości. Napisałam wiele różnych rzeczy ale nic nie zostało wydane. Może kiedyś któraś z nich zostanie wydana ale sama nie wiem. Jest parę rzeczy, które rozpoczęłam pisać i chciałabym skończyć ale nie wiem czy chciałabym by zostały wydane.


  • Spośród wszystkich postaci w Pani książkach, która najbardziej przypomina Panią?


    Pewna teoria mówi, że każda postać ma w sobie coś z charakteru pisarza, co chyba czyniłoby ze mnie bardzo niezrównoważoną osobę. [¦miech]. Nie wiem ile postaci wymyśliłam, ale myślę, że około dwustu, więc trudno mi wybrać. Hermiona jest trochę podobna do mnie, gdy byłam młodsza. Nie zrobiłam tego celowo ale tak wyszło. Ona jest jakby mocno przesadzoną wersją mnie jak byłam młodsza. Harry też jest trochę mną. Gdyby zmieszać charaktery Harry'ego, Rona i Hermiony... Łatwo mi się o nich pisze i myślę, że tak jest bo są różnymi częściami mojej osobowości. A jeśli chodzi o kogoś takiego jak Dolores Umbridge to nie ma mowy, zdecydowanie nie jestem kimś takim jak ona. To okropna kobieta.


  • Jaką postać przyjmuje patronus Dumbledore'a?



    Dobre pytanie. Czy ktoś potrafi zgadnąć? Mieliście wskazówkę. To feniks, który bardzo pasuje do Dumbledore'a i myślę, że sami potraficie zgadnąć dlaczego.


  • Jaki będzie tytuł siódmego tomu?


    Myślę, że ktoś Cię namówił byś zadał to pytanie. [¦miech]. O tytuł Zakonu Feniksa zostałam zapytana w amerykańskiej telewizji podczas programu na żywo przez chłopca, który był tak samo przystojny i miły jak ty. I wtedy po prostu mu odpowiedziałam. Nie zdradziłam tego żadnemu dziennikarzowi a kiedy mały chłopiec taki jak ty podniósł rękę i zapytał: "Jaki jest tytuł następnego tomu?" Ja odpowiedziałam: "Harry Potter i Zakon Feniksa"! Ale niestety Tobie nie mogę odpowiedzieć, przykro mi. Nie masz nawet pojęcia w jakie wpakowałabym się kłopoty, gdybym udzieliła tej odpowiedzi. Mój agent najpierw by na mnie zapolował a potem zabił, więc nie zamierzam puścić pary z ust.


  • Dlaczego barman w gospodzie 'Pod ¦wińskim Łbem' wydawał się Harry'emu dziwnie znajomy? Czy jest to brat Dumbledore'a?


    Oo - jesteście coraz lepsi. Czemu uważacie, że to Aberforth? (Głos z widowni: Różne wskazówki. ¦mierdzi kozami i przypomina trochę Dumbledore'a.) Byłam dość dumna z tej wskazówki. To wszytko co mam do powiedzenia. (śmiech). Tak, rzeczywiście. Lubię tę wskazówkę dotyczącą kóz - śmiałam się z niej sama do siebie.


  • Czy jest Pani zadowolona z filmów, które już powstały?



    Filmy mi się podobają. Najbardziej lubię WięĽnia. Wydaje mi się, że był dobry z różnych powodów. Myślę, że Alfonso Cuaron, reżyser, spisał się świetnie a Dan, Emma i Rupert, którzy grają Harry'ego, Hermionę i Rona byli naprawdę wspaniali - powiedziałam im to.


  • Jak wymyśla Pani te wszystkie dziwaczne nazwy eliksirów?


    Czasem pomysły się wyczerpują. Gdy pisałam najnowszy rozdział 'Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi', potrzebowałam wymyśleć nazwę dla kolejnego eliksiru. Siedziałam przy klawiaturze z dziesięć minut aż wpisałam tylko 'X'. Pomyślałam: 'Powrócę do tego póĽniej'. Czasem po prostu chcesz kontynuować pisanie. Innym razem nazwy same do ciebie przychodzą ale czasem nie jest tak łatwo i trzeba się dość namęczyć zanim się coś wymyśli. Zdarza się, że pomysł przychodzi do głowy podczas prania, w
    ubikacji lub w innym miejscu. Mój mąż już się przyzwyczaił do tego, że czasem mówię "Chwila!' i biegnę coś zapisać.


  • Co robisz w wolnym czasie?


    Nie mam wolnego czasu. [śmiech]. Kiedy nie piszę lub nie zajmuję się dziećmi, czytam i śpię. Muszę szczerze przyznać, że obecnie spanie jest tym, co lubię robić najbardziej. Wiem, że to trochę przygnebiająca odpowiedĽ. Chciałabym powiedzieć, że spędzam czas na imprezowaniu z Mickiem Jagger'em, chociaż nie chciałabym z nim imprezować, byłoby to kłamstwo, ale i o wiele bardziej interesująca odpowiedĽ na Twoje pytanie.


  • Kto był pierwszą postacią wymyśloną przez Panią?



    Harry. On naprawdę jest całą opowieścią. Cała fabuła opiera się na Harrym Potterze. Jego przeszłość, teraĽniejszość i przyszłość - to cała historia. Harry pojawił się jako pierwszy i cała reszta miała początek w nim. Dałam mu rodziców, potem przeszłość, następnie Hogwart i czarodziejski świat rozrastał się coraz bardziej i bardziej. To on był punktem wyjścia.


  • Czy Hermiona ma braci lub siostry?


    Nie, nie ma. Gdy wymyśliłam Hermionę, miała ona młodszą siostrę ale bardzo ciężko się pracowało nad tą postacią. Młodsza siostra miała pozostać Mugolką a nie trafić do Hogwartu. Ten poboczny wątek nie był ważny a przy tym niezbyt współgrał z resztą powieści. Specjalnie trzymałam rodzinę Hermiony na dalszym planie. Tyle dowiadujecie się o rodzinie Rona, że pomyślałam iż rodzina Hermiony, dla odmiany, będzie całkiem zwyczajna. Jak już wiecie są dentystami i cała ta sytuacja z Hermioną trochę ich zdezorientowała ale i tak są z niej dumni.


  • Czy Harry ma matkę chrzestną? Jeśli tak to czy pojawi się w kolejnych częściach?


    Nie ma. Dobrze to przemyślałam. Gdyby Syriusz był żonaty... Ale bycie buntownikiem zajmowało Syriuszowi zbyt dużo czasu by mógł się ożenić... Harry urodził się akurat w czasie gdy walka z Voldemortem była najbardziej intensywna, więc jego chrzest odbywał się w pośpiechu. Była to cicha uroczystość, w której udział brał tylko Syriusz, najlepszy przyjaciel. Wtedy wydawało się, że Potterowie będą musieli się ukrywać, więc nie było mowy o wielkim przyjęciu z dużą ilością gości. Niestety, tylko Syriusz był obecny. Muszę uważać na to co mówię, czyż nie?


  • Gdybyś przez jeden dzień mogła być którąś z postaci, kto to by był?


    Na pewno nie byłby to Harry, bo nie chciałabym przechodzić przez to co on. Wiem co go czeka i dlatego za nic w świecie nie chciałabym być nim. W tej chwili, nie chciałabym być żadną z postaci, bo życie zaczyna być dla nich zbyt ciężkie. Wesoło byłoby być kimś takim jak Irytek. Wprowadzać chaos i niczym się nie przejmować.



  • Czy Ron i Hermiona będą razem?


    Więc - [śmiech] . Jak myślicie? [Ktoś z widowni: Myślę, że tak]. Nie powiem. Nie mogę tego zdradzić, prawda? Myślę, że już dałam wam wystarczająco wskazówek na ten temat. Już nic więcej nie powiem. OdpowiedĽ będziecie musieli znaleĽć między wierszami.


  • Czy zawsze chciała Pani pisać książki?


    Tak. Wiem, że chciałam być pisarką już w wieku sześciu lat, bo wtedy napisałam książkę. Dzieło to, będące przejawem wielkiego geniuszu, było o króliku o imieniu Królik. Dałam je mojej mamie a ona powiedziała: "To urocze", jak każda mama by powiedziała, "To jest naprawdę bardzo, bardzo dobre". Słuchałam tego i pomyślałam: "Więc, wydaj to". To dziwne by sześcioletnie dziecko myślało w ten sposób. Nie wiem skąd mi się to wzięło. Pomyślałam: "A poprawki? Może jakaś korekta?". Naprawdę chciałam ją wydać. Nikt w mojej rodzinie nie chciał być pisarzem. Moja siostra pisze bardzo śmieszne listy, ale one nigdy nie są dłuższe niż jeden akapit. Nie pisze ich w nieskończoność tak jak ja.


  • Czy może Pani powiedzieć coś więcej o Ricie Skeeter?


    Kocham Ritę. Pamiętacie jak w Kamieniu Filozoficznym Harry wchodzi do Dziurawego Kotła po raz pierwszy? Wszyscy powtarzają "Wróciłeś" i on sobie wtedy zdaje sprawę z tego, że jest sławny. We wczesnej wersji tego rozdziału, Rita, dziennikarka, była tam obecna i podbiegła do niego. Nazywała się wtedy Bridget, ale zapomniałam już dlaczego. W każdym razie, za długo zatrzymywała Harry'ego w Dziurawym Kotle i nie wiedziałam jak go stamtąd wyrwać, więc zdecydowałam, że jej tam nie umieszczę. Pisząc pierwszą część już planowałam następne i wiedziałam, że w części czwartej sława miała się stać ciężarem dla Harry'ego. Naprawdę zaczyna mu ciążyć, gdy zaczyna mieć coraz większą styczność ze światem czarodziejów, więc pomyślałam, że będzie to idealny moment na pojawienie się Rity. Wtedy nadal nazywała się Bridget. Nie sądziłam, że do czasu aż napiszę część czwartą spotkam tak dużo Rit, że ludzie zaczną przypuszczać, iż stworzyłam Ritę w związku z tym co mi się w życiu przytrafiło, co nie jest prawdą. Chociaż nie zaprzeczam, że po spotkaniu tych ludzi miałam o wiele więcej zabawy opisująć Ritę. Z moralnego punktu widzenia jest wstrętna i jest straszną osobą, ale nie mogę nie podziwiać jej zaciętości. Jest bardzo stanowcza w swojej pracy i jest to dość ujmujące. Jeszcze nie poznaliście całej Rity. Naprawdę przyjemnie tworzy się ją i Hermionę, gdyż to dwie całkiem różne osoby. Bardzo dobrze się bawiłam pisząc scenę, w której Hermiona, Rita i Luna siedzą obok siebie w gospodzie, bo to trzy różne kobiety o trzech odmiennych punktach widzenia. Mamy bardzo cyniczną dziennikarkę, następnie Hermionę, która jest bardzo logiczna, uczciwa i dobra, i oczywiście Lunę, która jest całkowicie szurnięta, ale mimo to fantastyczna. Bardzo lubię Lunę. Mamy więc te trzy osoby, z których każda nadaje na innych falach, ubijające interes. Zabawnie było to pisać.



  • Zapewne wielu ludzi chciało wyciągnąć od Pani informacje na temat kolejnych części. Jaka była najdziwniejsza lub najbardziej przebiegła rzecz jaką w związku z tym zrobiono? Czy kiedykolwiek się Pani pomyliła?


    Cóż, jesteście bardzo przebiegli. Ludzie zadają pytania typu: "Czy będzie część ósma i czy Harry się w niej pojawi?". To są pytania na które po prostu nie mogę odpowiedzieć. Fani są w tym bardzo dobrzy a ja muszę bardzo uważać. Wydaje mi się, że z jednej strony chcielibyście znać odpowiedzi, ale z drugiej wcale tak nie jest. Wszyscy chcielibyście abym wam powiedziała co stanie się w części szóstej i siódmej a potem bym wymazała wam pamięć, abyście mogli je przeczytać. Wiem, bo tak samo reaguję na rzeczy, które bardzo lubię. W pewnym stopniu chciałabym to zrobić, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że wtedy wszystko bym zniszczyła.


    Doszłam do wniosku, że mogłabym wam coś jednak zdradzić zamiast znowu wieczorem zadręczać się myślami, że mało wam powiedziałam. Są dwa pytania, których nikt nigdy mi nie zadał, ale które powinny były zostać zadane, jeśli wiecie co mam na myśli. Jeśli chcecie trochę pospekulować, to zastanówcie się nad tymi dwiema rzeczami, które wskażą wam właściwą drogę. Pierwsze pytanie, którego nigdy mi nie zadano - było zadawane w czatroom'ach ale nikt nigdy nie zapytał o to mnie - brzmi: "Czemu Voldemort nie umarł?" Nie, "Czemu Harry przeżył?", ale "Czemu Voldemort nie umarł?" Zaklęcie zabijające się odbiło, więc powinien był umrzeć. Ale czemu nie umarł? Na końcu "Czary Ognia" mówi, że powiódł się przynajmniej jeden z jego eksperymentów i zdołał przeżyć. Powinniście się zastanawiać co takiego zrobił by być pewnym, że nie umrze - ujmę to w ten sposób. Nie sądzę, by udało się wam zgadnąć. Możliwe, że ktoś na to wpadnie, ale powinniście zadawać sobie to pytanie, zwłaszcza teraz gdy znacie już przepowiednię. Lepiej będzie jak zatrzymam się w tym miejscu, bo potem będę mogła winić tylko sama siebie. Jeśli chodzi o drugie pytanie, to bardzo mnie dziwi, że nikt mi go nie zadał od czasu, gdy ukazał się Zakon Feniksa - myślałam, że to zrobicie - brzmi ono: "Czemu Dumbledore nie zabił lub nie próbował zabić Voldemort'a podczas walki w ministerstwie?" Wiem, że teraz zdradzam wiele szczegółów tym, którzy jeszcze nie czytali książki. Chociaż Dumbledore podaje Voldemort'owi swego rodzaju wytłumaczenie, nie jest to prawdziwy powód. Kiedy wspomniałam mężowi o tym pytaniu - powiedziałam Neil'owi, że powiem wam o nim - odpowiedział, że stało się tak, bo Dumbleodore wie, że jeszcze dwa tomy przed nami. Jak sami widzicie, porozumiewamy się na tej samej literackiej częstotliwości. [śmiech]. Ale to nie jest odpowiedĽ. Dumbledore wie o czymś ważnym. Jeśli chcecie bawić się w przypuszczenia, radziłabym wam skoncentrować się na tych dwóch pytaniach.


  • Czy plany Hagrida dotyczące jego brat powiodą się?


    Do pewnego stopnia. Graup to zdecydowanie najgłupsza rzecz jaką Hagrid kiedykolwiek przyniósł do domu. Spośród długiej listy głupich rzeczy przyniesionych do domu - Aragog, Skrętki Tylnowybuchowe - Graup jest tą, która powinna była go wykończyć, ale, jak na ironię, to może być ten jeden przysłowiowy wyjątek od reguły, gdy potwór stanie się dobry. W następnej części, Graup daje się już bardziej kontrolować. Myślę, że wskazówkę do tego mieliście już na końcu Zakonu Feniksa, ponieważ Graup zaczynał już mówić i być trochę bardziej otwarty na kontakt z ludĽmi.



  • Skąd Dumbledore ma bliznę będącą mapą londyńskiego metra?


    Może kiedyś się dowiecie. Bardzo lubię tę bliznę.


  • Jak wymyśla Pani tytuły książek?


    Czasem było to naprawdę łatwe bo fabuła sama nasuwała mi pomysł na tytuł. Czasem musiałam się jednak trochę pomęczyć. Książka "Harry Potter i Komnata Tajemnic" miała różne tytuły. W zasadzie, co już wszyscy wiedzą, kiedyś nazywała się "Harry Potter i Książę Półkrwi", ale potem usunęłam ten wątek bo nie pasował do niej. Za wcześnie podanych zostało w nim zbyt wiele odpowiedzi, więc wycięłam go i stał się on bardzo dużą częścią, ale nie jedyną, tomu szóstego. Nic z tego wątku nie zostało w Komnacie Tajemnic. Spekulowano, że tom szósty jest po prostu przedłużeniem tomu drugiego, ale to nieprawda.


  • Bardzo się zmartwiłem, gdy Syriusz został...


    Nie, nie, nie możemy. Porozmawiamy o tym póĽniej. Chociaż chyba i tak właśnie to ujawniliśmy. Nieważne.


  • Ostatnio zostało potwierdzone, że Blaise Zabini to chłopak. Czy spotkamy go w kolejnych tomach?


    To prawda. Spotkacie.


  • Czy w następnych częściach będzie więcej Snape'a?


    Zawsze jest dużo Snape'a bo to dobry materiał na postać. Waham się czy nie powiedzieć, że go kocham. [Ktoś z widowni: Ja go kocham.] Tak? To mnie bardzo martwi. Czy masz na myśli Alana Rickman'a czy Snape'a? [śmiech]. Czy zawsze tak nie jest? Stworzyłam bohatera - Harry'ego, oczywiście - i na ekranie oglądamy idealnego Harry'ego, bo Dan bardzo przypomina Harry'ego z mojej wyobraĽni, ale w kim zakochuje się każda dziewczyna poniżej 15. roku życia? W Tomie Feltonie grającym Draco Malfoy'a. Dziewczyny przestańcie uganiać się za czarnymi charakterami. Zwracajcie uwagę na miłych chłopców. 35 lat zajęło mi zrozumienie tego, ale teraz daję wam tę cenną radę za darmo, zaraz na początku waszego życia miłosnego.


  • W piątym tomie Harry widzi Testrale. Czy Pani też może je widzieć?


    Tak, z pewnością mogę. To bardzo dobre pytanie, bo pozwala mi wyjaśnić jedną sprawę. Listy, które dostałam w sprawie Testrali! Wszyscy w nich pisali, że Harry widział, jak ludzie umierają zanim mógł zobaczyć Testrale. Chciałabym wyjaśnić to raz i na zawsze: to nie był błąd. Gdybym się pomyliła, byłabym pierwszą w kolejce do przyznania się, ale to nie był błąd. Naprawdę dokładnie przemyślałam ten wątek. Harry nie widział śmierci swoich rodziców. Miał dopiero roczek i leżał w łóżeczku. Chociaż nigdy nie czytaliście o tym, napisałam taką scenę, ale potem ją wycięłam. On tego nie widział i był zbyt mały by zrozumieć co się dzieje. Kiedy zdajesz sobie sprawę z tego, że możesz zobaczyć Testrale, to tylko dlatego, że naprawdę rozumiesz czym jest śmierć w szerszym tego słowa znaczeniu; gdy wiesz co śmierć oznacza. Ktoś powiedział, że Harry widział śmierć Quirrell'a, ale to nieprawda. Kiedy Quirrell zginął Harry był nieprzytomny. Dopóki nie odzyskał przytomności nie wiedział, że Quirrell umarł, gdy Voldemort opuścił jego ciało. Potem był Cedrik. Jeśli chodzi o Cedrika, to macie rację. Harry już widział śmierć Cedrika, gdy jechał powozem na stację w Hogsmeade. Myślałam o tym pisząc koniec Czary Ognia, bo od samego początku wiedziałam co ciągnie powozy. Już w Komnacie Tajemnic, w której po raz pierwszy pojawiają się powozy ciągnięte przez coś niewidzialnego, wiedziałam co to jest. Zdecydowałam, że wprowadzenie Testrali na końcu tomu byłoby dziwne. Poza tym, każdy, kto stracił bliską osobę, wie, że na początku przeżywa się szok i musi minąć trochę czasu nim zrozumie się, że już nigdy się jej nie zobaczy. Zanim Harry sam tego nie zrozumiał, nie mógł zobaczyć Testrali. Wynika z tego, że w scenie powrotu do Hogwartu zrozumiał już te straszne rzeczy. Ta scena nadaje ton całej książce, która jest bardziej mroczna niż poprzednie.


  • Oprócz Harry'ego, Snape jest moją ulubioną postacią, bo jego charakter jest bardzo skomplikowany i po prostu go kocham. Czy on może widzieć Testrale? A jeśli tak, to dlaczego? Poza tym, czy on jest czarodziejem czystej krwi?


    Pochodzenie Snape'a było wspomniane. Był śmierciożercą, więc nie pochodzi z mugolskiej rodziny, bo takie osoby nie mają prawa być śmierciożercami, z małymi wyjątkami. Macie parę informacji na temat jego pochodzenia. Snape może widzieć Testrale, ale wydaje mi się, że większość dorosłych pracujących w Hogwarcie jest w stanie je zobaczyć. Dzieje się tak dlatego, że żyjąc po prostu tracimy bliskie nam osoby i zaczynamy rozumieć czym naprawdę jest śmierć. Ale nie możecie też zapominać o tym , że Snape był śmierciożercą. On mógłby widzieć rzeczy... Czemu go kochasz? Czemu ludzie kochają Snape'a? Nie rozumiem tego. To zły objaw, czyż nie? To bardzo przygnębiające. [śmiech]. Jedna z moich znajomych obejrzała film i powiedziała: "Czy wiesz kto jest naprawdę atrakcyjny?" Ja na to: "Kto?" A ona: "Luciusz Malfoy!"



  • Czy postać Dudley'a skrywa jeszcze jakąś tajemnicę?


    Nie. [śmiech]. Jest dokładnie taki jakim go znacie, nic więcej. Cieszę się, że mogę powiedzieć, że jest on postacią, z którą nie łączy się żadna nieznana historia. To tylko Dudley. W następnej książce, Księciu Półkrwi, scen z udziałem Dursley'ów, w porównaniu do poprzednich części, jest najmniej. Pojawiają się na bardzo krótko, chociaż będzie ich trochę więcej w ostatniej części. W tomie szóstym Dudley'owi poświęconych jest tylko parę linijek. Przykro mi, jeśli istnieją jacyś fani Dudley'a. Sądzę, że powinniście popracować nad waszym systemem wartości, jeśli najbardziej zależy wam na Dudley'u. [śmiech].


  • Czy Pani pierwotny plan dotyczący wszystkich siedmiu książek zmienił się w trakcie pisania?


    Zmienił się, ale tylko w szczegółach. Jeśli chodzi o najważniejsze wątki to został taki sam, a zakończenie będzie dokładnie takie, jak zaplanowałam to sobie w 1997 roku. W całej historii pojawiło się kilka wątków pobocznych, których nie planowałam, ale ciągle wędrujemy po właściwej drodze głównej. Zasadniczo każda część spełniła zadanie, jakie miała wykonać w doprowadzeniu was do końca całej opowieści.


  • W zaklęciach używa Pani dużo łaciny. Czy mówi Pani po łacinie?


    Tak. W domu rozmawiamy po łacinie. [śmiech]. Przeważnie. Gdy chcemy trochę odpocząć przerzucamy się na Grekę. Moja znajomość łaciny jest niepełna, delikatnie rzecz ujmując, ale to nie ma znaczenia, bo stare zaklęcia to zazwyczaj pseudołacina - zabawna mieszanka dziwnych języków, które wkradły się do zaklęć. W taki właśnie sposób używam łaciny. Czasem napotkacie w książkach na coś po łacinie, co przypadkowo jest gramatycznie poprawne, ale to rzadkość. Na swoją obronę powiem, że łacina w książkach jest celowo udziwniona. Idealnie poprawna łacina nie jest czymś bardzo magicznym, prawda? Czy ktoś wie skąd się wzięło "avada kedavra"? To stare aramejskie zaklęcie, które w oryginale brzmi "abrakadabra" i oznacza "ulegnij zniszczeniu". Początkowo, używało się go do leczenia ludzi, a to co miało ulec zniszczeniu to była choroba. Ja postanowiłam, że będzie to osoba, która stoi przede mną. Pozwalam sobie na robienie takich rzeczy. Biorę coś co już istnieje, przekręcam je trochę i tworzę coś mojego.


  • Czy napisze Pani książkę o rodzicach Harry'ego, o tym jak stali się przyjaciółmi i jak umarli?


    Wtedy to byłby "Harry Potter: Epizod Pierwszy". [śmiech]. Nie będzie takiej książki, ale wiele osób pytało o nią. To wszystko przez George'a Lucas'a. Nie potrzebujecie prequeli. W momencie, gdy skończę pisać, będziecie mieć wystarczającą ilość informacji. Sądzę, że byłoby to bezwstydne czerpanie zysków z Harry'ego. Jestem pewna, że pan Lucas tworzy swoją sagę tylko z powodów artystycznych, ale jeśli chodzi o mnie to wydaje mi się, że przeczytawszy wszystkie siedem tomów będziecie wiedzieć tyle na temat całej historii ile potrzeba.


  • Czy Voldemort'owi lub Tom'owi Riddle'owi kiedykolwiek zależało na kimś lub czy kogoś kochał?


    Doskonałe pytanie na zakończenie - bardzo dobrze. Nie, nigdy. [śmiech]. Gdyby tak było, nie byłby tym czym jest. Dowiecie się więcej na ten temat. To dobre pytanie, bo doprowadza nas prosto do Księcia Półkrwi, chociaż powtarzam po raz setny, że Voldemort nie jest księciem półkrwi, jak wielu przypuszczało. Z całą pewnością i definitywnie nie jest nim.



Komentarze:


Fatal error: Allowed memory size of 134217728 bytes exhausted (tried to allocate 71 bytes) in /public_html/jkr.php on line 749